Pewna wygrana w Chapecó
Wszystko zgodnie z przewidywaniami. Nawet ulewny deszcz i sztuczna murawa na Arena Condá nie przeszkodziły Flamengo w potwierdzeniu roli faworyta. W starciu najlepszego obecnie ataku Campeonato Brasileiro z najsłabszą defensywą ligi bohaterem ponownie został Pedro. Napastnik otworzył i zamknął wynik, a Rubro-Negro rozgromili Chapecoense 4:0 w nocy ze środy na czwartek w meczu 19. kolejki. Do siatki trafili także Rafael Thyere, który zaliczył trafienie samobójcze, oraz Lorran. Dzięki zwycięstwu podopieczni trenera Leonardo Jardima udanie wrócili do ligowej rywalizacji po przerwie na mistrzostwa świata i nadal ścigają liderujące Palmeiras.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
SYTUACJA W TABELI I TERMINARZ
Po wygranej Flamengo pozostaje na drugim miejscu w tabeli z dorobkiem 37 punktów, mając jednak rozegrany o jeden mecz mniej od prowadzącego Palmeiras, które ma na koncie 44 punkty. Kolejne spotkanie zespół Leonardo Jardima rozegra w niedzielę, gdy na Maracanie podejmie São Paulo.
Chapecoense wciąż zamyka tabelę z zaledwie dziewięcioma punktami. W sobotę drużyna z Chapecó zmierzy się na wyjeździe z Santosem.
ŚWIETNY WYSTĘP
Pedro wrócił po przerwie na mundial dokładnie w takiej formie, w jakiej ją rozpoczął. Znów zdobywa bramki. Pierwsze trafienie było wyjątkowej urody, ponieważ napastnik minął dwóch obrońców, zanim pokonał bramkarza. Drugim golem przypieczętował zwycięstwo 4:0 i został samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców Campeonato Brasileiro z 12 trafieniami.
FATALNA SERIA
Statystyki Chapecoense pozostają dramatyczne. Zespół jest ostatni w tabeli z dziewięcioma punktami po 19 kolejkach, a dodatkowo ma najgorszą defensywę w lidze, tracąc już 39 bramek. Co więcej, jedyne zwycięstwo odniósł jeszcze w pierwszej kolejce, pokonując Santos 4:2.
DOBRA WIADOMOŚĆ I POWÓD DO NIEPOKOJU
Nie wszystko ułożyło się po myśli Flamengo. Gonzalo Plata odczuł ból w prawym kolanie i jeszcze w pierwszej połowie musiał opuścić boisko, a jego miejsce zajął Lorran. Ekwadorczyk wystąpił wcześniej we wszystkich czterech meczach swojej reprezentacji podczas mundialu i po krótkim urlopie wrócił do klubu.
Pozytywną wiadomością był natomiast powrót Giorgiana de Arrascaety po długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Urugwajczyk po raz ostatni zagrał 29 kwietnia, kiedy w meczu Copa Libertadores z Estudiantes doznał złamania obojczyka. W czerwcu dodatkowo nabawił się urazu łydki podczas treningu reprezentacji Urugwaju i z tego powodu nie wystąpił na mistrzostwach świata.
PIERWSZA POŁOWA
Chapecoense starało się postawić trudne warunki, ale szybko uwidoczniły się ograniczenia gospodarzy. Największe zagrożenie stwarzał Marcinho, który dwukrotnie wykorzystał błędy Ayrtona Lucasa w defensywie. To jednak było za mało.
Flamengo objęło prowadzenie po kapitalnym golu Pedro, który efektownie ograł dwóch rywali. Chwilę później doszło do kuriozalnej sytuacji. Rafael Thyere skierował piłkę do własnej bramki po pojedynku powietrznym, mimo że w pobliżu nie było żadnego zawodnika Flamengo. Do przerwy goście mogli prowadzić jeszcze wyżej.
DRUGA POŁOWA
Po zmianie stron Flamengo potrzebowało zaledwie trzech minut, aby zdobyć trzecią bramkę. Lorran wykorzystał błąd Bruno Pacheco i praktycznie przesądził o losach spotkania.
Od tego momentu Chapecoense było wyraźnie przygaszone. Gospodarze stworzyli jeszcze kilka okazji, jednak Agustín Rossi popisał się skutecznymi interwencjami. W końcówce Pedro zdobył swoją drugą bramkę w meczu, ustalając wynik na 4:0.
CHAPECOENSE 0:4 FLAMENGO - 19. KOLEJKA CAMPEONATO BRASILEIRO
STADION: Arena Condá w Chapecó (SC).
WIDZÓW: 13.769.
ARBITER: Rafael Rodrigo Klein (RS).
ASYSTENCI: Victor Hugo Imazu dos Santos (PR), Leila Naiara Moreira da Cruz (DF).
VAR: Marco Aurélio Augusto Fazekas Ferreira (MG).
ŻÓŁTE KARTKI: Bruno Pacheco (CHA).
BRAMKI: 25' Pedro (0:1), 37' sam. Rafael Thyere (0:2), 48' Lorran (0:3), 86' Pedro (0:4).
CHAPECOENSE: Matheus Aurélio; Everton, Rafael Thyere, Eduardo Doma, Bruno Pacheco; Camilo, David (59' Ênio), Vinicius Baleiro (59' Bruno Matias), Giovanni Augusto (69' Kássio); Bolasie (69' Neto Pessoa), Marcinho (80' Rubens). TRENER: Rafael Lacerda.
FLAMENGO: Rossi; Emerson Royal, Léo Pereira (80' Danilo), Vitão, Ayrton Lucas (68' Alex Sandro); Erick Pulgar, Jorginho (68' Evertton Araújo), Samuel Lino; Plata (33' Lorran), Bruno Henrique (68' Arrascaeta), Pedro. TRENER: Leonardo Jardim.