Pięć lekcji, jakie Flamengo wyciąga z Klubowych Mistrzostw Świata
Odpadnięcie było bolesne, przede wszystkim ze względu na kontekst. Jednak Flamengo opuszcza Klubowe Mistrzostwa Świata z kilkoma lekcjami na resztę sezonu - nawet jeśli nadchodzące mecze nie zbliżają się poziomem trudności do tego, co narzucił Bayern Monachium.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Szansa na ponowne zmierzenie się z taką europejską drużyną pojawi się dopiero w grudniu, jeśli Flamengo wygra Copa Libertadores i zagra w Pucharze Interkontynentalnym. W tym przypadku przeciwnikiem będzie Paris Saint-Germain, zwycięzca Ligi Mistrzów.
W Campeonato Brasileiro podopieczni trenera Filipe Luísa są obecnie liderem. Mają przewagę i obowiązek powrotu na boisko w tej roli. W Copa Libertadores zbliża się faza pucharowa, a przeciwnikiem będzie Internacional.
OTO PIĘĆ LEKCJI DLA FLAMENGO I FILIPE LUÍSA PO KLUBOWYCH MISTRZOSTW ŚWIATA
1. UWAGA W WAŻNYCH MECZACH
Dotyczy to Copa Libertadores, Campeonato Brasileiro i Copa do Brasil. Flamengo pokazało wysoki poziom napięcia i nietypowe błędy w meczu z Bayernem. Nawet jeśli wynikało to z klasy rywala, drużyna musi uważać na momenty dekoncentracji, jak w pierwszych dziesięciu minutach meczu na Hard Rock Stadium.
Filipe Luís unikał przypisywania eliminacji czynnikom psychologicznym, wręcz pochwalił postawę drużyny. Ale od początku było widać, że Flamengo nie grało "normalnie". Agustín Rossi denerwował się blokadami przy rzucie rożnym, Erick Pulgar popełnił błędy przy podaniach i przy golu samobójczym, Luiz Araújo miał dobre momenty, ale źle zdecydował przy czwartej bramce. To tylko niektóre z najbardziej rzucających się w oczy sytuacji.
Poprawna gra indywidualna to jedno, ale rozwiązania muszą również wynikać z ruchów całej drużyny.
2. PRECYZJA, GDY (RZADKO) JESTEŚ POD PRESJĄ
Flamengo raczej nie będzie już tak naciskane jak przez Bayern. Ale brak precyzji w newralgicznych sektorach boiska był już wcześniej widoczny, jak w meczu z Chelsea po błędzie Wesleya.
Filipe Luís woli, by zespół grał w ten sposób. Publicznie chwali zawodników za to, że wolą podawać niż wybijać piłkę na oślep. Ale drużyna musi być bardziej precyzyjna, by dobre pomysły nie kończyły się potknięciami albo bramkami dla rywala, które utrudniają zwycięstwo.
3. DOBRA STRONA UMIEJĘTNOŚCI REAKCJI
Pozytywna lekcja dla zespołu to niepoddawanie się, gdy początek meczu nie układa się dobrze. Przeciwko Chelsea i po stracie dwóch goli z Bayernem było to bardzo widoczne. Pomaga to zjednać kibiców i wzmacnia punkt widzenia Filipe Luísa na ofensywne zachowanie drużyny.
Dotyczy to zarówno meczów ligowych, jak i szczególnie pojedynków w systemie pucharowym.
4. UWAGA NA SŁABSZEGO PRZECIWNIKA
Remis z Los Angeles FC miał specyficzny kontekst - Flamengo miało już zapewnione pierwsze miejsce w grupie - ale drużyna powinna wynieść z tego naukę, by zachować koncentrację nawet w teoretycznie łatwych spotkaniach. Podobnie było wcześniej z Central Córdoba w tym roku. Flamengo o mało co nie przegrało z Los Angeles FC po jednej przypadkowej akcji, długim podaniu za plecy obrońców.
5. KWESTIA FIZYCZNA GWIAZD
W Brazylii poprzeczka jest niżej. Ale jak bardzo Flamengo musi się jeszcze rozwinąć fizycznie, by dominować na krajowym podwórku - bez utraty magii? To pytanie dotyczy Giorgiana De Arrascaety, który przeżywa swój najlepszy sezon od 2019 roku, oraz Pedro - napastnika o niekwestionowanej jakości, ale który przegrywa rywalizację, bo nie nadąża fizycznie. W jego przypadku należy jednak pamiętać, że wraca po kontuzji więzadła w kolanie.
Krajowy kalendarz stawia przed zespołem wyzwania, takie jak gra praktycznie do końca grudnia bez większych przerw.