Plata: To był najgorszy moment w mojej karierze
Zawieszony w finale Copa Libertadores, Gonzalo Plata przyznał, że przeżył najgorszy moment w karierze, nie mogąc zagrać w decydującym meczu z Palmeiras w Limie. Teraz, w Katarze, napastnik ma szansę pomóc Flamengo w Copa Intercontinental. Ekwadorczyk wszedł na boisko w drugiej połowie meczu z Cruz Azul i liczy na odzyskanie miejsca w składzie:
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"To było bardzo trudne, przechodziłem przez ciężkie chwile. To był najgorszy moment w mojej karierze, nigdy wcześniej nie musiałem tak długo pauzować w serii meczów przez czerwone kartki. Myślę, że przez cały rok nie miałem żadnej żółtej kartki we Flamengo, ale były trzy lub cztery mecze, które były najgorsze w moim życiu. Zarówno pod względem indywidualnym, jak i zespołowym, bo wiem, że bardzo zaszkodziłem drużynie. Dzięki zaufaniu, jakie mam tutaj i które Filipe mi okazuje każdego dnia, a także dzięki kolegom, którzy żartują, bym czuł się lepiej, mogłem przetrwać ten czas. Mam też rodzinę w Rio, która bardzo mi pomogła. Teraz jestem tutaj, z głową spokojniejszą i staram się znowu wykonywać swoją pracę." - powiedział Gonzalo Plata w piątkowym wywiadzie.
Flamengo zmierzy się z Pyramids w sobotę na stadionie Ahmad bin Ali w Ar-Rajjan w półfinale Copa Intercontinental, który opóźnił wakacje zawodników Rubro-Negro. Gonzalo Plata uważa, że klub z Brazylii jest faworytem i ma obowiązek wygrać, by awansować do finału.
"Myślę, że to przede wszystkim obowiązek ze względu na to, czym Flamengo jest w Brazylii i na świecie... Wszyscy wiedzą, co reprezentuje Flamengo. Wszyscy wiedzą, że to Flamengo. Musimy wejść w mecz z myślą o wygranej. Przygotowujemy się do tego od roku. Zostały dwa mecze. Jeśli będziemy skoncentrowani, wszystko się uda. Z tego, co słyszałem, mamy niejako obowiązek wygrać ten turniej. Przede wszystkim ze względu na pracę, jaką wykonujemy od stycznia, i zdajemy sobie sprawę, że zostały tylko dwa mecze. Wiemy, że wiele osób czeka już na nasze wakacje, wszyscy pytają: "Kiedy przyjedziesz do Ekwadoru? Kiedy spędzisz czas z nami?". Ale wciąż zostały ważne mecze i czekam na nie. Jeśli zdobędziemy tytuł i przywieziemy go do Brazylii, będzie to coś niezapomnianego." - dodał.
Ekwadorczyk czuje się w Katarze jak w domu. Wcześniej grał w Al-Sadd, zanim został zawodnikiem Flamengo, i spotkał ponownie przyjaciół w tym arabskim kraju.
"Już wcześniej byłem w Katarze, rozmawiałem ze swoimi kolegami z Al-Sadd. Cieszę się, że wróciłem i znów ich widzę oraz wiem, że wciąż mam sympatię mieszkańców Kataru i klubu. Rozmawiałem z nimi o tym, co przeżywam w Brazylii, o tym, że zdobyliśmy wiele tytułów w ostatnich dniach i o tym, czego tam doświadczyliśmy. Powiedziałem im o tym i było niesamowicie, obejrzeli nagrania z tego, co wydarzyło się w Rio i byli zaskoczeni." - stwierdził.
Przy szansie, że Filipe Luís będzie rotował składem i da odpocząć niektórym zawodnikom w sobotę, Gonzalo Plata może otrzymać kolejną szansę w wyjściowym składzie Flamengo przeciwko Pyramids.
"Cieszę się, że mogę tu być i pomagać drużynie. W ostatnim meczu zagrałem dobrą drugą połowę i zrobiłem rzeczy, które pomogły zespołowi i które Filipe mi nakazał. Byłem zadowolony z tego, co zrobiłem. Zawsze mówi mi, żebym wchodził na boisko i dawał z siebie wszystko, walczył dla drużyny i dla kolegów. Udało się w ostatnim meczu. Myślę, że idę w dobrym kierunku i czuję się komfortowo w zespole." - podsumował zawodnik.