Plata uważa Flamengo za najlepszy wybór w swoim życiu

Rozmiar tekstu: A A A

Była 82. minuta spotkania. Na tablicy wyników widniał rezultat 0:0 na Arena MRV, ale Flamengo miało już znaczącą przewagę nad Atlético Mineiro po zwycięstwie 3:1 na stadionie Maracanã w pierwszym meczu. W Belo Horizonte drużyna z Rio de Janeiro ruszyła z kontratakiem prowadzonym przez Bruno Henrique. Gonzalo Plata wystartował z własnej połowy, minął Renzo Saravię i z wielką klasą posłał piłkę nad Eversonem. Gol na 1:0 przypieczętował triumf Rubro-Negro w Copa do Brasil.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"To najważniejszy i najpiękniejszy gol w mojej karierze." - stwierdził Gonzalo Plata.

Bramka, niezapomniana dla kibiców, nie wychodzi też z głowy Gonzalo Platy. 24-letni Ekwadorczyk właśnie skończył pięć miesięcy we Flamengo - został ogłoszony jako nowy zawodnik w dniu 30 sierpnia ubiegłego roku. Potrzebował niewiele czasu, by zapisać swoje nazwisko w historii klubu, czego nawet nie mógł sobie wyobrazić przed swoim pierwszym finałem w Brazylii.

"Strzelić gola "podcinką", jak to tutaj nazywają, w takim momencie, w takiej minucie meczu, w finale, nigdy wcześniej o tym nie myślałem. Ale kiedy sytuacja się wydarzyła, już wiedziałem, że chcę to zrobić, i udało się." - powiedział Gonzalo Plata.

W niedzielę Gonzalo Plata będzie miał kolejną okazję, by zapisać się w historii. Napastnik zagra w swoim drugim finale we Flamengo - w meczu o Supercopa do Brasil przeciwko Botafogo, który odbędzie się w Belém, w stanie Pará.

"Przygotowujemy się na wszystko, co nas czeka. Myślę, że to właśnie jest Flamengo, przygotowywać się jak najlepiej, by być gotowym na ważne mecze, takie jak ten w niedzielę. Pracujemy nad tym od początku okresu przygotowawczego w Stanach Zjednoczonych, by rozegrać to spotkanie jak najlepiej. Wiemy, że kibice mocno naciskają na zawodników, na prezydenta, na wszystkich, więc wszystko, co robimy, jest dla nich. Musimy biegać, walczyć, robić wszystko dobrze dla nich, aby byli usatysfakcjonowani w pierwszym ważnym meczu o trofeum w tym sezonie. Mam nadzieję, że uda nam się zdobyć tytuł." - powiedział zawodnik.

W Belém napastnik jest pewien jednego: stadion Mangueirão będzie pełen kibiców Flamengo. Klub z Rio de Janeiro cieszy się ogromnym wsparciem swoich fanów we wszystkich miejscach, gdzie gra.

"Wszyscy wiemy, że Flamengo to klub na poziomie największych drużyn świata, na poziomie kibiców Realu Madryt i każdego innego topowego klubu. Flamengo jest ogromne, jego kibice są ogromni, więc gdziekolwiek będziemy, zawsze będzie tam tysiące i tysiące fanów. To dla nas dodatkowa motywacja, która pomaga nam czuć więź z kibicami i na boisku dawać z siebie wszystko dla nich, bo oni zawsze nas wspierają." - stwierdził.

"NAJLEPSZY WYBÓR, JAKIEGO MOGŁEM DOKONAĆ"

W sierpniu 2024 roku Gonzalo Plata zamienił Katar na Flamengo. Klub z Rio de Janeiro zapłacił 3,8 milionów euro za napastnika. Rok wcześniej hiszpański Real Valladolid sprzedał zawodnika do Al-Sadd za 12 milionów euro (z możliwością otrzymania dodatkowych 3 milionów w ramach bonusów kontraktowych). Świat arabski, który przyciąga wielu piłkarzy wysokimi zarobkami, tym razem stracił młody talent na rzecz brazylijskiego rynku. Dlaczego?

"Tam jest dużo pieniędzy. Życie w Katarze jest niesamowite, pieniądze, klub, wszystko... Ale mam dopiero 24 lata, więc wolałem grać tutaj, we Flamengo, gdzie poziom jest bardzo wysoki. Flamengo będzie teraz grać w Klubowych Mistrzostwach Świata, zawsze walczy o udział w Copa Libertadores i zdobywanie trofeów. Myślę, że to najlepszy wybór, jakiego mogłem dokonać w swoim życiu. Długo też nie byłem powoływany do reprezentacji mojego kraju i wiedziałem, że jeśli przejdę do Flamengo, to wrócę do kadry, będę miał szansę na ważniejsze rzeczy, odzyskam formę i stanę się zawodnikiem, jakiego ludzie ode mnie oczekują. Myślę, że teraz stopniowo staję się tą osobą." - wyjaśnił Gonzalo Plata.

"CHCĘ, ŻEBY KIBICE PAMIĘTALI O MNIE, KIEDY ODEJDĘ"

Flamengo rzeczywiście pomogło mu wrócić do reprezentacji Ekwadoru. Gonzalo Plata jest jednym z najbardziej obiecujących zawodników swojego pokolenia w kraju i wcześniej był wyróżniającą się postacią w drużynie narodowej. Grał na Mistrzostwach Świata 2022 i wystąpił we wszystkich trzech meczach fazy grupowej jako podstawowy zawodnik. W 2024 roku jednak stracił miejsce w kadrze z powodu problemów dyscyplinarnych i nie pojechał na Copa América. Po transferze do Brazylii został ponownie powołany cztery razy między październikiem a listopadem. W meczu eliminacyjnym przeciwko Boliwii strzelił dwa gole - jeden "podcinką", tak jak w finale Copa do Brasil.

Napastnik, który jest wychowankiem Independiente del Valle, to dopiero czwarty Ekwadorczyk w historii Flamengo. Przed nim barwy klubu reprezentowali prawy obrońca Wagner Rivera oraz pomocnik Félix Guerrero (obaj w 1996 roku) oraz stoper Frickson Erazo (2014). Żaden z nich nie osiągnął sukcesu w klubie z Rio de Janeiro, ale Gonzalo Plata już na starcie zrobił duże wrażenie i chce osiągnąć jeszcze więcej w koszulce Rubro-Negro.

"Chcę dalej robić to samo, co w finale Copa do Brasil: strzelać gole i zdobywać trofea dla Flamengo. Chcę, żeby moje nazwisko zostało zapisane w historii klubu, żeby każdy kibic Flamengo pamiętał o mnie, nawet gdy już mnie tu nie będzie. Żeby Gonzalo Plata zrobił coś wielkiego dla zespołu, zdobywał tytuły. Teraz mamy przed sobą ważny finał, muszę w nim dać z siebie wszystko, żeby kibice nadal o mnie pamiętali." - dodał.

"JESTEM TU NOWY. BĘDĘ GRAŁ, GDZIEKOLWIEK FELIPE BĘDZIE CHCIAŁ"

Cechy takie jak szybkość, dobra technika dryblingu i świetna wizja gry sprawiły, że Flamengo zainteresowało się Gonzalo Platą w Katarze. Kolejnym atutem skrzydłowego jest jego wszechstronność. Ekwadorczyk może grać na różnych pozycjach w ataku, co zwiększa jego szanse na rywalizację w drużynie pełnej klasowych skrzydłowych.

"Wiemy, że tutaj jest wielu zawodników i każdy ma duże umiejętności, aby grać tam, gdzie zdecyduje Filipe Luís. Ja, jako nowy we Flamengo, jestem do jego dyspozycji. Jeśli chce mnie ustawić na lewej stronie, będę tam, aby pomóc drużynie. Jeśli na prawej również. Jestem gotowy, aby wspierać zespół w każdy możliwy sposób. Myślę, że to bardzo dobra rywalizacja, zarówno dla tych, którzy grają, jak i dla tych, którzy muszą poczekać na swoją szansę. Ostateczna decyzja zawsze będzie należeć do Filipe Luísa, ale my musimy dawać z siebie wszystko dla Flamengo. Grać i walczyć na boisku z wielkim zaangażowaniem. Trzeba wiedzieć, że każdy, kto dostanie szansę, da z siebie maksimum dla drużyny i dla tych, którzy są poza boiskiem. Każdy, kto będzie miał możliwość gry, zrobi to jak najlepiej."

ADAPTACJA DO BRAZYLII

"Myślę, że było bardzo dobrze. Przyjechałem tutaj i spotkałem ludzi, o których wiedziałem, że bardzo mi pomogą w mojej karierze we Flamengo. Był David Luiz, który zawsze ze mną rozmawiał, na każdym treningu, w każdym meczu i poza ośrodkiem treningowym dawał mi wskazówki, co mogę poprawić. Byli też zawodnicy z innych krajów Ameryki Południowej: Arrascaeta, Nico i Charly, który przyjechał razem ze mną. Dużo rozmawialiśmy, aby zyskać większą pewność siebie w grupie, wśród kibiców, we Flamengo. Chodziło o to, żeby czuć się tutaj swobodniej i móc dawać z siebie więcej dla Flamengo i dla nas samych. Chcemy zdobywać tytuły dla Flamengo, zdobywać trzy punkty, dawać radość kibicom. Myślę, że z każdym dniem czuję się tu coraz lepiej, jestem bardziej spokojny. Mam też osoby spoza Flamengo, które bardzo pomagają mi na co dzień w Rio de Janeiro."

PORTUGALSKI I KOMUNIKACJA Z FILIPE LUÍSEM

"Z nim rozmawiam zawsze po hiszpańsku (śmiech). Łatwiej nam się porozumiewać w tym języku, bo jeszcze nie opanowałem portugalskiego tak dobrze. Lubię rozmawiać z ludźmi, którzy mówią w moim języku, bo wtedy czuję się bardziej komfortowo. Ale poza boiskiem mam osoby, które pracują w moim domu, które są z Brazylii, więc z nimi zawsze mówię po portugalsku, uczę się nowych rzeczy, żeby potem móc się lepiej komunikować, zarówno z wami, jak i z zawodnikami Flamengo. Odkąd przybył Filipe Luís, myślę, że robię postępy. Bardzo mi pomaga w mojej karierze, nie tylko we Flamengo, ale także w perspektywie przyszłości, nie tylko w piłce nożnej, ale i poza nią. Nadal ma mentalność zawodnika, więc jest bardzo blisko nas, dużo z nami rozmawia, a to bardzo pomaga drużynie."

LIBERTADORES I PRESJA ZE STRONY RODZINY

"Grałem w finale Copa Libertadores U-20, gdy miałem 17 lat, i to było niesamowite uczucie, świadomość, że wszyscy oglądają mecz i czekają na niego z niecierpliwością. Wyobrażam sobie teraz finał Libertadores w barwach Flamengo na poziomie seniorskim, myślę, że to byłoby coś wspaniałego dla mojej kariery, mojego życia i mojej rodziny. Oni zawsze zwracają na to uwagę: "Musisz to zrobić, musisz to wygrać". Ciągle dzwonią do mnie i powtarzają, że muszę dawać z siebie wszystko, żeby zdobywać kolejne trofea. Zagranie w finale Libertadores lub dojście daleko w Klubowych Mistrzostwach Świata, a może nawet finał, byłoby czymś naprawdę wyjątkowym w mojej karierze."

"KIBICE FLAMENGO SĄ NA POZIOMIE TYCH Z REALU MADRYT"

"Wiemy, że Flamengo jest na poziomie największych klubów na świecie, że jego kibice są tak samo fanatyczni jak ci z Realu Madryt czy innych topowych drużyn. Flamengo to ogromny klub, z wielką historią i wielkimi kibicami, dlatego niezależnie od tego, gdzie gramy, zawsze mamy wsparcie. Gdziekolwiek się udamy, będą na nas czekać tysiące i tysiące fanów. To dla nas ogromna motywacja, dodaje nam sił i pomaga nam być bardziej zgranym zespołem, żebyśmy na boisku mogli dawać z siebie wszystko dla tych, którzy zawsze nas wspierają."

iconautor: MentiX

icon 01.02.2025

icon19:16

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy