Po krytyce Filipe Luísa przyszłość Pedro jest niepewna

Rozmiar tekstu: A A A

Ostre słowa krytyki Filipe Luísa pod adresem Pedro, po sobotnim zwycięstwie 2:0 nad São Paulo na stadionie Maracanã, doprowadziły do kulminacji napięcia, ale nie zakończyły kryzysu między Flamengo a jego napastnikiem. Wypowiedzi trenera, który skrytykował postawę zawodnika podczas treningów w Ninho do Urubu, spadły jak bomba na otoczenie piłkarza i sprawiły, że jego przyszłość w klubie stała się niepewna.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Publiczne oskarżenia naturalnie nie spodobały się Pedro ani jego przedstawicielom. Niedługo po konferencji prasowej szkoleniowca jeden z agentów zawodnika zadzwonił do zarządu Flamengo i wyraził swoje niezadowolenie. Na niedzielę zaplanowano rozmowę między stronami, a agenci napastnika rozważają możliwość poszukiwania oferty z innego klubu.

Jeśli dojdzie do transferu, najprawdopodobniej będzie to wyjazd za granicę. Choć Pedro był w przeszłości obiektem zainteresowania innych brazylijskich klubów, jak np. Palmeiras, to w obecnym sezonie rozegrał już ponad siedem meczów w Campeonato Brasileiro i nie może reprezentować innego zespołu w tych rozgrywkach w 2025 roku. Mimo kontrowersji Filipe Luís podczas konferencji bronił pozostania zawodnika, który ma kontrakt ważny do końca 2027 roku.

"Nie mogę pójść na rynek i kupić zawodnika, który strzela 30 goli jak on. On już tu jest z nami. Nie powinien być problemem, powinien być rozwiązaniem. Ale kiedy zechce, przeprosi kolegów i wróci do treningów, i przestanie być problemem, na pewno będzie grał w pierwszym składzie. Nie musi mnie przytulać, podawać mi ręki, mówić dzień dobry. Musi być profesjonalistą i pokazać to na boisku. Jestem pewien, że kiedy to zrobi, będę czekał na ten uścisk. A jeśli nie będzie chciał mi go dać, nie ma problemu. Ja chcę wygrywać. Jeśli Pedro chce ze mną, idziemy razem. Jeśli nie chce, znajdą się inni, którzy będą chcieli." - powiedział Filipe Luís.

W zeszłym tygodniu wyciekły zrzuty ekranu członka Departamentu Piłki Nożnej Flamengo, który oszacował, że 15 milionów euro to dobra cena do negocjacji za napastnika. Flamengo zdaje sobie sprawę, że ostra krytyka obniża wartość rynkową Pedro, ale uważa ją za konieczną. Do tego stopnia, że Filipe Luís uzyskał zgodę zarządu klubu na wyrażenie swojej opinii.

W Ninho do Urubu uważa się, że wypowiedzi trenera były potrzebne, by uzasadnić ograniczoną liczbę minut, jakie Pedro dostawał na boisku - co budziło niezadowolenie kibiców. Ponadto, ponieważ zawodnik budził również irytację wśród części drużyny, szkoleniowiec otrzymywał sygnały, by zająć stanowisko. Dlatego też wezwał Pedro do przeprosin wobec kolegów z zespołu.

Mimo że nie znalazł się w kadrze meczowej na spotkanie z São Paulo, Pedro poprosił o zgodę i pojawił się na stadionie Maracanã w sobotni wieczór. Ubrany po cywilnemu odwiedził szatnię przed meczem i obserwował rozgrzewkę zespołu z boiska. Samą grę śledził z loży VIP w towarzystwie żony i córek, po czym opuścił stadion jeszcze przed konferencją prasową Filipe Luísa. Do tej pory zawodnik nie wypowiedział się publicznie w sprawie sytuacji.

Drużyna Flamengo ma wolne w niedzielę, a powrót do treningów zaplanowano na poniedziałkowy poranek w ośrodku Ninho do Urubu. Rubro-Negro jest liderem Campeonato Brasileiro z 27 punktami.

iconautor: MentiX

icon 13.07.2025

icon13:46

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy