Porażka wykracza poza błędy nie do poznania Flamengo, które ledwo oddycha w Campeonato Carioca
Flamengo, które przegrało w niedzielę z Fluminense, było na boisku nie do poznania, nawet jak na zespół wciąż będący w trakcie okresu przygotowawczego (pokazał znacznie lepszy występ przeciwko Vasco zaledwie cztery dni wcześniej). Indywidualne błędy Léo Ortiza i Emersona Royala tłumaczą wynik 1:2 na stadionie Maracanã, ale słaba gra zespołu wykracza poza te sytuacje.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Zaczynając od cięższego boiska spowodowanego deszczem. Czy jest to szkodliwe dla obu drużyn? Oczywiście. Ale drużyna z większą liczbą zawodników w nie najlepszej formie odczuwa to bardziej. Flamengo, które było ostatnim klubem, który wznowił przygotowania w 2026 roku, było dalekie od świeżości fizycznej, jaką pokazało przeciwko Vasco. Wśród zawodników podstawowego składu Alex Sandro, Léo Ortiz i Allan wydawali się mieć nogi ciężkie na przemoczonej murawie.
W kwestii ustawienia Filipe Luís utrzymał strategię rotacji składem. Na boisku pojawił się jednak bardzo ciężki i mało kreatywny środek pola, z dwoma defensywnymi pomocnikami: Allanem i Everttonem Araújo. Trener, który zwykle mówi, że jego styl gry wymaga dużo od defensywnych pomocników, usprawiedliwił się w konferencji prasowej, mówiąc, że nie miał innej opcji, bo Erick Pulgar mógł zagrać tylko 45 minut. Ale czy zapomniał, że już improwizował tam Guillermo Varelę i to działało dobrze?
Faktem jest, że Flamengo w żadnym momencie nie kontrolowało środka pola. Fluminense, z dwoma pomocnikami o dużej sile fizycznej (Bernal i Nonato) i jednym rozgrywającym, który również potrafi bronić (Lima), po prostu odbierało piłkę Rubro-Negro (którzy dopiero po stracie gola zaczęli częściej ją utrzymywać) i było lepsze przez większość meczu. Oprócz dwóch bramek drużyna tricolora stworzyła jeszcze dwie groźne sytuacje w pierwszej połowie: strzał głową Gugi i uderzenie Kevina Serny, które obronił debiutant Andrew.
Ponieważ Flamengo nie potrafiło utrzymać się przy piłce i stworzyć akcji, Pedro i Luiz Araújo musieli cofać się po piłkę. Napastnik zdołał kilka razy pełnić rolę „pivotu”, ale z dala od pola karnego przeciwnika, podczas gdy skrzydłowy próbował atakować jako rozgrywający, ale bez powodzenia. Jedyna okazja Rubro-Negro w pierwszej połowie powstała po stałym fragmencie gry: po rzucie rożnym Jorge Carrascala, który został lekko zmieniony po drodze i trafił pod nogi Samuela Lino przy dalszym słupku, ale zawodnik spudłował w 34. minucie.
Wejście Ericka Pulgara w przerwie, w miejsce Allana, poprawiło grę podaniami zespołu. Jednak wcześniej zaplanowana zmiana Pedro na Bruno Henrique pogorszyła grę ofensywną. Piłka odbijała się w ataku i wracała, a Flamengo ledwo potrafiło stworzyć zagrożenie. Zanotowano tylko siedem strzałów, najmniej od sześciu w meczu 0:0 z Racingiem w Argentynie w półfinale Copa Libertadores w zeszłym roku, kiedy drużyna grała całą drugą połowę w osłabieniu (Gonzalo Plata został wtedy wyrzucony z boiska).
Flamengo poprawiło się dopiero po ostatniej zmianie Filipe Luísa, z wejściem Évertona Cebolinhy. Skrzydłowy strzelił gola po stałym fragmencie w 73. minucie i prawie wyrównał w pięknej indywidualnej akcji, którą obronił Fábio w 81. minucie. Zawodnik jest w tym początku sezonu bardziej produktywny niż Samuel Lino i z racji zasług nie może pozostawać ostatnią opcją.
Flamengo oddycha z trudem w Campeonato Carioca i grozi mu konieczność gry w play-out o utrzymanie, w którym jeden zespół spada do Série B. Potencjalny udział w „grupie spadkowej” jest kompromitacją dla klubu, ale w tym kontekście nie można jeszcze mówić o kryzysie dla drużyny, która priorytetowo traktuje i marzy o większych rozgrywkach.
Zawodnicy Flamengo wznowią treningi w piątek rano w Ninho do Urubu i rozpoczną przygotowania do inauguracji Campeonato Brasileiro, kiedy w nocy ze środy na czwartek zagrają przeciwko São Paulo na Morumbis. Przed powrotem do Campeonato Carioca Rubro-Negro zagrają też o pierwszy tytuł sezonu w Supercopa do Brasil, w niedzielę na stadionie Mané Garrincha w Brasília przeciwko Corinthians.