Poznaj rolę prezydenta w głównych negocjacjach Flamengo
W grudniu 2024 roku Luiz Eduardo Baptista objął urząd prezydenta Flamengo z jasno określonym celem: sprofesjonalizować departamenty klubu, przede wszystkim pion piłkarski, który znalazł się pod zarządem dyrektora José Boto. Na początku 2026 roku Bap po raz pierwszy pojawił się na konferencji prasowej prezentującej nowego zawodnika, zasiadając w poniedziałek obok Lucasa Paquety w sali prasowej Ninho do Urubu. Prezydent odegrał istotną rolę w negocjacjach.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
O ile obecność działaczy podczas prezentacji nowych zawodników była powszechna za poprzedniej władzy, o tyle w obecnym zarządzie prezentacje rozpoczynały się krótkim wystąpieniem José Boto, po czym dyrektor opuszczał salę. W przypadku Lucasa Paquety było inaczej. Luiz Eduardo Baptista rozpoczął niemal siedmiominutowe wystąpienie, zaznaczając, że zazwyczaj nie byłoby go w tym miejscu. Od momentu objęcia sterów klubu prezydent nie pojawił się bowiem na żadnej konferencji w Ninho do Urubu, z wyjątkiem sytuacji, gdy Zico odwiedził ośrodek treningowy na potrzeby ekskluzywnego wywiadu Léo Ortiza.
"Nie przyszedłem tu dziś, aby mówić o pozyskaniu zawodnika. Od tego mam Boto, Filipe i klubowe kanały komunikacji." - powiedział prezydent, który przy okazji nawiązał do finansów Flamengo, podkreślając wagę transferu Lucasa Paquety.
Po wspólnym zdjęciu z koszulką, José Boto zaznaczył, że zwykle nie zostaje przy stole, jednak dział komunikacji zasugerował, aby obaj pozostali. Luiz Eduardo Baptista odpowiedział jedynie na dwa pytania, które nie dotyczyły samego transferu.
Luiz Eduardo Baptista faktycznie nie uczestniczy w codziennym funkcjonowaniu pionu piłkarskiego. Odbywa niektóre podróże na ważne mecze i pojawia się w ośrodku treningowym w określonych momentach na spotkania z José Boto i Filipe Luísem. Nie ingeruje w ustalanie składów. Bierze jednak udział w części decyzji. Niedawno, na przykład, polecił powrót zawodników pierwszej drużyny jeszcze w trakcie Campeonato Carioca na klasyki z Vasco i Fluminense. Nie wskazywał, kto ma grać w pierwszym składzie, a jedynie zarządził wykorzystanie tych piłkarzy.
Główna rola Bapa dotyczy transferów i przedłużeń kontraktów. Dyrektor techniczny José Boto powiedział, że obecność prezydenta w sprawach piłkarskich nie uległa zmianie i że naturalne jest, iż najważniejsze decyzje przechodzą przez jego ręce.
"Udział jest dokładnie taki sam. Ludzie mylą się, sądząc, że zarówno ja, jak i Filipe mamy pełną autonomię decyzyjną. Tak nie jest. Wszystkie decyzje o charakterze strategicznym muszą przejść przez akceptację prezydenta, a ja rozmawiam z nim codziennie, mimo że nie bywa w ośrodku treningowym. Wszystkie kluczowe decyzje z punktu widzenia strategii i finansów, jak w przypadku transferu Paquetá, wymagają jego zgody, bez niej nie możemy działać dalej. Chciałbym podkreślić jedną rzecz: kiedy powiedział, że mógł być bardziej odważny w pierwszym oknie transferowym (gdyby wiedział, że klub zakończy rok z takim wynikiem finansowym), to w tamtym oknie, które było prowadzone przeze mnie, nie mieliśmy w kasie więcej niż sześć milionów euro. To bardzo wpłynęło na tamten okres transferowy. Drugie okno było już bardziej agresywne, a trzecie to właśnie to obecne. To wiele mówi o zarządzaniu prezydenta i o tym, jak potrafi on napędzać klub, abyśmy mogli działać w taki sposób." - stwierdził José Boto.
Bap aktywnie uczestniczył w negocjacjach dotyczących Lucasa Paquety oraz w przedłużeniu kontraktu Filipe Luísa. W pewnym momencie sam prowadził rozmowy. W przypadku pomocnika Flamengo rozpoczęło oficjalne działania dopiero po powrocie prezydenta z urlopu. Wcześniej przedstawiciele zawodnika prowadzili dialog z West Hamem. Innym przykładem była sprawa odejścia Wallace Yana. Negocjacje utknęły w martwym punkcie po tym, jak prezydent dowiedział się o nowym formacie zaproponowanym przez Red Bull Bragantino.
"Powtarzam to wielokrotnie: nie będę ingerował w wybory dyrektora technicznego. Oczywiście ostatecznie to ja podpisuję decyzje, ale częściej będę działał na zasadzie weta niż podejmowania decyzji za niego." - powiedział Luiz Eduardo Baptista podczas zaprzysiężenia.
W letnim oknie transferowym ubiegłego roku Luiz Eduardo Baptista zawetował transfer Mikeya Johnstona po negatywnym odbiorze zarówno wewnątrz klubu, jak i na zewnątrz. Od tamtej pory prezydent stał się bardziej aktywny, zwłaszcza aby odpowiedzieć na oczekiwania środowiska z Gávea, które domagało się większej obecności w najważniejszym obszarze działalności klubu.
W tamtym okresie doszło do pewnych napięć, które nałożyły się na niestabilną sytuację wokół Pedro. José Boto rozważał odejście ze stanowiska ze względu na sposób prowadzenia sprawy, czując, że obiecana autonomia nie została dotrzymana. Sporne kwestie zostały jednak zażegnane, a praca Portugalczyka była kontynuowana z większym budżetem, głośnymi transferami i sukcesami sportowymi. Wszystko to doprowadziło do przedłużenia kontraktu dyrektora.