Prokuratura STJD zwraca się o raport Policji Federalnej
Policja Federalna postawiła zarzuty Bruno Henrique za rzekome celowe wymuszenie żółtej kartki w meczu przeciwko Santosowi w Brasileirão 2023, w celu przyniesienia korzyści osobom obstawiającym zakłady bukmacherskie. Sprawa będzie również analizowana przez Najwyższy Trybunał Sprawiedliwości Sportowej (STJD).
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Prokurator generalny STJD, Paulo Emílio Dantas Nazaré zwrócił się do Policji Federalnej z prośbą o udostępnienie pełnego raportu i dowodów zebranych w trakcie śledztwa. Policja Federalna wystąpiła już do sądu w Dystrykcie Federalnym o zgodę na przekazanie tych informacji STJD.
W listopadzie ubiegłego roku prokuratura STJD zdecydowała o umorzeniu sprawy. Wówczas, w oficjalnym komunikacie, informowano, że alert (od firmy Sportsradar, zatrudnionej przez CBF do wykrywania potencjalnych manipulacji) "nie wskazywał na żadne przesłanki sugerujące korzyść majątkową zawodnika, ponieważ ewentualne zyski z zakładów przedstawione w alercie były znikome w porównaniu z miesięcznym wynagrodzeniem piłkarza".
Tym razem prokuratura zamierza przeanalizować raport Policji Federalnej, by ewentualnie podjąć odpowiednie działania w ramach prawa sportowego.
WIĘCEJ OSÓB Z ZARZUTAMI
Oprócz Bruno Henrique, zarzuty usłyszeli także jego brat Wander Nunes Pinto Júnior, żona brata Ludymilla Araújo Lima oraz kuzynka zawodnika Poliana Ester Nunes Cardoso. Cała trójka brała udział w zakładach bukmacherskich.
Śledztwo wykazało istnienie drugiej grupy osób obstawiających zakłady, w której skład wchodzą: Claudinei Vitor Mosquete Bassan, Rafaela Cristina Elias Bassan, Henrique Mosquete do Nascimento, Andryl Sales Nascimento dos Reis, Max Evangelista Amorim i Douglas Ribeiro Pina Barcelos - według śledczych, są znajomymi Wandera.
Bruno Henrique oraz jego brat Wander zostali wskazani jako podejrzani na podstawie artykułu 200 Ustawy o Sporcie (Lei Geral do Esporte), który penalizuje "oszustwo lub pomoc w oszustwie, w jakiejkolwiek formie, w celu wpłynięcia na wynik wydarzenia sportowego". Grozi im kara od dwóch do sześciu lat pozbawienia wolności. Dodatkowo, obaj usłyszeli zarzuty oszustwa (estelionato), które zagrożone są karą od jednego do pięciu lat więzienia.
Pozostałym osobom postawiono zarzuty wyłącznie w związku z oszustwem.
Wszyscy zostali objęci akcją przeszukań i zajęć mienia, przeprowadzoną w listopadzie ubiegłego roku. Funkcjonariusze Policji Federalnej odwiedzili miejsca związane z Bruno Henrique, w tym centrum treningowe Flamengo. Zawodnik był wówczas w domu, gdzie zarekwirowano jego telefon komórkowy.
W uzyskanych w ramach operacji telefonach śledczy znaleźli wiadomości wymieniane między Bruno Henrique a innymi podejrzanymi. W jednej z nich brat piłkarza, Wander, pyta, kiedy ten planuje dostać trzecią żółtą kartkę, a napastnik Flamengo odpowiada: "Przeciwko Santosowi".
Śledztwo rozpoczęło się w sierpniu ubiegłego roku po tym, jak operatorzy zakładów w Brazylii zgłosili podejrzane działania związane z żółtą kartką otrzymaną przez Bruno Henrique w meczu przeciwko Santosowi rozegranym w ramach 31. kolejki Brasileirão 2023 w Brasílii.
Trzy firmy bukmacherskie podniosły alarm. Jedna z nich odnotowała, że 98% wszystkich zakładów na kartki w tym meczu dotyczyło Bruno Henrique. W innej firmie wskaźnik ten wyniósł 95%.
Zawodnik, który w tamtych rozgrywkach miał już na koncie pięć żółtych kartek w 22 meczach, przystąpił do spotkania z Santosem będąc "zagrożonym" zawieszeniem. W meczu otrzymał kartkę w doliczonym czasie gry za faul na Yefersonie Soteldo, gdy Flamengo przegrywało już 1:2. Chwilę później, po gwałtownym proteście, sędzia Rafael Klein pokazał mu również czerwoną kartkę.
Mimo śledztwa Flamengo nie zdecydowało się zawiesić Bruno Henrique. Kilka dni później, po zdobyciu Copa do Brasil, zawodnik odniósł się do zarzutów.
"Moje życie i moja kariera nigdy nie były łatwe. Ale Bóg zawsze był przy mnie. Jestem spokojny, wraz z moimi prawnikami i zespołem, który ze mną walczy. Proszę tylko, aby wymierzono sprawiedliwość." - powiedział Bruno Henrique.
Raport Federalnej Policji trafi teraz do Prokuratury Dystryktu Federalnego, która zdecyduje, czy wniesie oficjalny akt oskarżenia.