Przełamanie historycznego tabu i krok od awansu

Rozmiar tekstu: A A A

Był czas, kiedy Flamengo cierpiał z powodu nieregularnych kampanii i wczesnych odpadnięć z Copa Libertadores. Nigdy więcej. Klub już piąty raz z rzędu wskazuje, że nauczył się radzić sobie z przeciwnościami rozgrywek kontynentalnych i nie ma miejsca na dalsze zawstydzenie. W ten wtorek Rubro-Negro odniósł trzecie zwycięstwo w trzech meczach i jest o krok od zagwarantowania awansu do 1/8 finału.

Triumf nad LDU był dowodem na to, jak ważny może być mocny skład w rozgrywkach. Grając na wysokości 2850 metrów, Mengão przeszedł z nieba do piekła w zaledwie 15 minut, a kiedy wydawało się, że nie ma siły, wiedział, jak ponownie się narzucić, aby zabrać trzy punkty od domu.

Oprócz utrzymania klubu ze 100% skutecznością, wynik 3:2- po bramkach Gabriela Barbosy (dwie) i Bruno Henrique - pozostawił Flamengo w bardzo komfortowej sytuacji w grupie G Libertadores. Z dziewięcioma zdobytymi punktami, Rubro-Negro potrzebuje tylko jednego zwycięstwa w ostatnich trzech kolejkach, aby awansować do fazy pucharowej.

Jeśli podopieczni trenera Rogério Ceniego wygrają z Unión La Calera w następnej kolejce, mają nawet matematyczne szanse, aby zapewnić sobie pierwsze miejsce w grupie na dwa mecze przed zakończeniem rywalizacji w grupie. W tym celu muszą również liczyć na remis między LDU i Vélez w drugim spotkaniu grupy.

ŁAMANIE HISTORYCZNYCH TABU

Jakby nie wystarczyło przywództwo w grupie i wygodna sytuacja z myślą o awansie, wtorkowe zwycięstwo nad LDU stało się ważne z dwóch innych powodów.

Pierwszym z nich jest odpędzenie długiego ducha i ponowne zwycięstwo na wysokości Quito po prawie 69 latach. Ostatni - i jedyny - raz Flamengo wygrał w stolicy Ekwadoru w czerwcu 1952 roku, kiedy wygrał 6:1 z Boca Juniors de Cali w towarzyskim meczu na stadionie Olímpico w Atahualpa.

Od tego czasu Rubro-Negro powracał do miasta jeszcze trzy razy i napotykał potknięcia. W 2019 roku przegrał 1:2 z LDU w fazie grupowej Libertadores. W 2020 roku odbyły się dwa spotkania z Independiente del Valle na wysokości 2850 metrów: remis 2:2 w Recopa Sudamericana i porażka 0:5 w fazie grupowej Libertadores.

Kolejnym historycznym osiągnięciem Flamengo było wygranie pierwszych trzech gier fazy grupowej Copa Libertadores po raz pierwszy. W poprzednich 16 startach, klubowi z Gávea udało się wygrać najwyżej dwa pierwsze starcia. Tym samym Rubro-Negro jeszcze bardziej przełamał to tabu i ugruntował swój najlepszy start w historii najważniejszych klubowych zawodów w Ameryce Południowej.

Po ważnym triumfie w Quito, Flamengo wyląduje w Rio de Janeiro w środę i będzie miał dzień wolny. Drużyna ponownie pojawi się w centrum treningowym Ninho do Urubu w czwartek i rozpocznie przygotowania do pojedynku z Volta Redonda. Rewanżowy mecz półfinału Campeonato Carioca odbędzie się w sobotę na stadionie Maracanã. Wygrywając pierwsze spotkanie 3:0 i mając przewagę w postaci remisu, podopieczni trenera Rogério Ceniego mogą przegrać nawet różnicą trzech bramek, aby swobodnie awansować do finału rozgrywek stanowych.

iconautor: MentiX

icon 05.05.2021

icon07:49

iconźródło: lance.com.br

iconfoto: flamengo.com.br











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy