Przyczyny porażki z Racingiem

Rozmiar tekstu: A A A

Rodrigo Caio stanął twarzą w twarz z Lisandro Lópezem, kiedy popełnił faul, po którym został ukarany drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Ale defensor nie musiał interweniować w taki sposób, ponieważ nawet gdyby napastnik opanował piłkę, byłby daleki od stworzenia wyraźnej okazji na zdobycie bramki dla Racingu.

Defensywne nieporozumienia Flamengo następują po sobie, ale linia ataku także nie jest już tak skuteczna jak w zeszłym sezonie. Był to dziewiąty kolejny mecz z rzędu, w którym zespół stracił gola.

Ale były też inne błędy. Rogério Ceni podążył za swoim instynktem i postawił na João Gomesa. Przesunął Williama Arão do obrony i umieścił młodego volante w miejsce Giorgiana De Arrascaety. Trener, który chce być ofensywny, ma oczywiście karierę skupioną na utrzymaniu wyniku.

João Gomes wzmocniłby obronę, a Flamengo walczyłby o bezbramkowy remis dający awans, gdyby bramka Leonardo Sigali nie padła w pierwszej akcji po czerwonej kartce dla Rodrigo Caio.

Tak więc z powodu błędnej zmiany, Rogério nie miał już na boisku swojego najlepszego zawodnika. Urugwajczyk zagrał dobrze, choć nie sprawił, że Flamengo stworzył konkretne szanse na bramkę. Vitinho je stworzył i zmarnował.

Logika po przegrywaniu 0:1 polegała na tym, że w rozpaczy szkoleniowiec postawił na Pedro. Logiczna zmiana. Ale zdjęcie Évertona Ribeiro?

Rogério Ceni zatrzymał Vitinho, który co prawda stworzył kilka okazje, ale je zmarnował. Bez Giorgiana De Arrascaety, Évertona Ribeiro byłby najlepszym pomocnikiem, pomimo obecności Gérsona na boisku.

Mecz stał się serią bocznych zagrań, prób dośrodkowań, takich jak ta Mauricio Isli, który w 80 minucie podał do Bruno Henrique, ale Gabriel Arias wykonał świetną paradę. Było 38 dośrodkowań, tylko dziewięć z prawej, aż do 90 minuty. W doliczonym czasie gry przy 39 dośrodkowaniu Diego podał na głowę Williama Arão, który trafił do siatki i doprowadził do wyrównania.

Flamengo miało 59% posiadania piłki i oddało 15 strzałów na bramkę, przy tylko 5 ze strony Racingu. Argentyńczycy oddali cztery celne strzały, o jeden mniej niż Rubro-Negro.

Gra Flamengo nie jest już taka jak w 2019 roku. Nie było jej z Domenecem Torrentem, nadal nie ma z Rogério Cenim. Nie ma presji, nie ma przyjemności.

William Arão, który doprowadził do wyrównania, stał się bohaterem, ale chwilę później został czarnym charakterem po tym jak jego rzut karny obronił bramkarz. Odpadniecie może utorować drogę do wygrania bi brasileiro. Ale na razie ujawnia sekwencję błędów Flamengo.

iconautor: MentiX

icon 02.12.2020

icon06:03

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: flamengo.com.br











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy