Pulgar rozwija się pod wodzą Sampaoliego

Rozmiar tekstu: A A A

Jeden z najlepszych zawodników Flamengo w bezbramkowym remisie z Fluminense, Erick Pulgar w końcu prezentuje dobrą grę i ma serię udanych meczów po skomplikowanym początku w klubie. Pod wodzą Jorge Sampaoliego, który był odpowiedzialny za pierwsze powołanie do reprezentacji Chile, defensywny pomocnik staje się ważnym ogniwem w nowej fazie Rubro-Negro.

Erick Pulgar został zatrudniony w połowie ubiegłego roku, ale miał niewiele szans na grę. A gdy już wchodził na boisko, nie spełniał oczekiwań. W tym sezonie pojawiła się pewna nadzieja, gdy zagrał w siedmiu meczach (zarówno jako starter, jak i rezerwowy), ale nadal nie prezentował się dobrze. Następnie doznał złamania podstawy piątej kości śródstopia prawej stopy i był wykluczony z gry na dwa miesiące. Ten okres zbiegł się ze zmianą trenera, dopóki nie dostał kolejnej szansy od Jorge Sampaoliego.

Pod wodzą argentyńskiego szkoleniowca, Erick Pulgar zagrał w dwóch pierwszych meczach dla reprezentacji Chile: przeciwko Stanom Zjednoczonym i Iranowi w towarzyskich spotkaniach rozegranych w styczniu i marcu 2015 roku. Fakt, że Jorge Sampaoli go znał i wiedział, jak go najlepiej wykorzystać, przemawiał na korzyść defensywnego pomocnika, który rozwija się i stał się ważnym elementem środka pola Flamengo.

Od powrotu na boisko Erick Pulgar rozegrał pięć meczów, z czego cztery jako zawodnik wyjściowego składu. Pomógł w ataku, zaliczył jedną asystę, miał sześć kluczowych podań i 89% skuteczności podań. Podobnie w obronie, z 26 odebranymi piłkami i 12 przechwytami.

"Jest bardzo ważnym zawodnikiem dla drużyny. To defensywny pomocnik, który zapewnia dużą równowagę, wywiera presję na piłkę, dobrze gra i przekracza linie. Jestem zadowolony z występów Ericka. Prawda jest taka, że jego obecny wkład w drużynę mnie nawet zaskakuje" - ocenił Jorge Sampaoli.

iconautor: MentiX

icon 18.05.2023

icon14:07

iconźródło: odia.ig.com.br

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy