Rossi: Żeby zostać mistrzem, trzeba wygrywać na wyjazdach
Aktualny mistrz Flamengo w końcu odniósł pierwsze zwycięstwo w tegorocznym Campeonato Brasileiro, pokonując Vitórię 2:1 na stadionie Barradão. Było to ciężko wywalczone zwycięstwo – gospodarze nie wykorzystali rzutu karnego w drugiej połowie – jednak po meczu Agustín Rossi podkreślał wagę wyniku mimo krytykowanej gry zespołu.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"Bardzo trudno się tu gra i wygrywa. To nasze pierwsze zwycięstwo w Brasileiro, ale najważniejsze są trzy punkty zdobyte na wyjeździe. W zeszłym roku mieliśmy świetną kampanię u siebie, ale żeby zostać mistrzem, trzeba wygrywać na wyjazdach. To trudny stadion do gry, dlatego musimy docenić dzisiejsze zwycięstwo. Nie jest łatwo tu grać, ale osiągnęliśmy to, po co przyjechaliśmy." - powiedział Argentyńczyk.
Agustín Rossi miał bezpośredni udział w zwycięstwie, broniąc rzut karny wykonywany przez Renato Kayzera. Był to jego dziesiąty obroniony rzut karny w barwach Flamengo. W 150 meczach dla klubu Argentyńczyk mierzył się z 26 jedenastkami, 14 zakończyło się golem (dwie kolejne trafiły obok bramki lub w słupek). Bramkarz cieszył się z tego osiągnięcia.
"Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem pomóc drużynie w momencie, kiedy najbardziej tego potrzebowała, czyli przy rzucie karnym, który pozwolił utrzymać prowadzenie i zdobyć trzy punkty. Jestem z tyłu, żeby pomagać zespołowi. Myślę, że z ostatnich siedmiu karnych w Brasileirão obroniłem sześć. W Argentynie właśnie w ten sposób się wyróżniałem i tutaj też przyszedłem, by robić to samo. Każdy karny jest inny, wszystko jest analizowane." - dodał.
Niezmienny podstawowy bramkarz Flamengo od końcówki 2023 roku, Agustín Rossi, ma kontrakt do końca przyszłego roku i zapewnił, że nie myśli o odejściu z klubu.
"Jeśli pojawi się jakaś oferta, zostawiam to moim agentom. Jestem bardzo szczęśliwy we Flamengo, przyszedłem tu, żeby pisać swoją historię. W zeszłym roku zdobyliśmy wiele trofeów. Był tamten incydent, ale to już przeszłość (próba napadu - przyp. red.). Moja rodzina również jest bardzo szczęśliwa, kibice wsparli mnie w tamtym momencie i nadal mnie wspierają. Wszystko, co robimy, robimy także dla nich." - zakończył.
Flamengo ma cztery punkty po trzech kolejkach Brasileirão i zajmuje ósme miejsce (dwa punkty straty do lidera, Red Bull Bragantino), choć może spaść w tabeli po zakończeniu kolejki w środę i czwartek. W następnej serii gier Rubro-Negro podejmie Mirassol na stadionie Maracanã, w terminie, który nie został jeszcze ogłoszony przez Brazylijską Konfederację Piłki Nożnej (CBF).