Rossi może wcześniej przybyć do Flamengo

Rozmiar tekstu: A A A

Agustín Rossi wrócił do wyjściowego składu Al Nassr w ostatnim miesiącu trwania sezonu. Po kilku meczach w saudyjskim klubie, lipcowe wzmocnienie Flamengo, kończy pierwsze półrocze z niewielką ilością czasu spędzonego na boisku przed przybyciem do Ninho do Urubu, co może nastąpić z kilkutygodniowym wyprzedzeniem.

Argentyńczyk jest wypożyczony do klubu, w którym występuje Cristiano Ronaldo, do 30 czerwca. Jednak Al Nassr rozegra swój ostatni mecz 31 maja, czyli miesiąc wcześniej. Pozostały jeszcze cztery spotkania, a drużyna walczy o mistrzostwo kraju, zajmując drugie miejsce z pięcioma punktami straty do lidera.

ZAMKNIĘTE OKNO TRANSFEROWE

Kluby prowadzą rozmowy w celu przyspieszenia przybycia Argentyńczyka i przyspieszenia adaptacji w Rio de Janeiro. Czerwiec bez meczów w kalendarzu saudyjskim dodaje optymizmu Flamengo, które zamierza jak najszybciej dostosować zawodnika do stylu gry Jorge Sampaoliego.

Umowa z klubem Gávea obowiązuje od 1 lipca. Ponieważ okno transferowe jest zamknięte, a Agustín Rossi nie jest wolnym zawodnikiem, jego debiut nie może nastąpić przed oficjalnym rozpoczęciem nowego kontraktu.

MAŁO CZASU GRY

Od czasu odejścia z Boca Juniors, Agustín Rossi rozegrał zaledwie trzy pełne mecze w ciągu ostatnich pięciu miesięcy. Był starterem w dwóch pierwszych spotkaniach po podpisaniu kontraktu, ale szybko stracił miejsce w składzie. Argentyńczyka wyprzedził młody Nawaf Al-Aqidi, który jest typowany do reprezentacji kraju, oraz Kolumbijczyk David Ospina, który został pozyskany z Napoli.

Po trzech miesiącach Agustín Rossi ponownie zagrał pełny mecz w ostatni poniedziałek, zastępując kontuzjowanego pierwszego bramkarza. W międzyczasie Argentyńczyk pojawił się na boisku jedynie w doliczonym czasie spotkania, kiedy to na początku kwietnia jego drużyna wygrała 5:0 z Al Adalah.

iconautor: MentiX

icon 10.05.2023

icon13:16

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: tycsports.com











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy