Samuel Lino krytykuje sędziowanie w meczu z Grêmio
Praca sędziego Paulo Césara Zanovelliego była głównym tematem poruszanym przez Flamengo po niedzielnym remisie 1:1 z Grêmio w ramach 22. kolejki Campeonato Brasileiro. W strefie mieszanej na stadionie Maracanã Samuel Lino stwierdził, że drużyna z Rio Grande do Sul była faworyzowana przez sposób, w jaki sędzia prowadził mecz.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
"W dotychczasowych meczach Flamengo sędziowanie było bardzo dobre, nie mam nic do powiedzenia ani do narzekania. Było sprawiedliwe w meczach, które rozegraliśmy. Myślę, że dzisiaj sędziowanie naprawdę przerywało grę, spowalniało mecz. To bardziej sprzyjało Grêmio niż nam. Graliśmy u siebie, naszym rytmem, z silną obroną. Trochę faul tutaj, trochę tam. Ale co zrobić, prawda? Teraz nie ma sensu mówić. Nie ma sensu tu narzekać." - powiedział Samuel Lino.
Trener Filipe Luís i dyrektor techniczny José Boto również skrytykowali sędziowanie w meczu Flamengo z Grêmio.
Na konferencji prasowej trener Filipe Luís, który unika komentowania pracy sędziów, poruszył ten temat. Szkoleniowiec skrytykował brak konsekwencji w pracy arbitra.
"Chciałbym, żeby dali sędziemu do obejrzenia mecz i żeby on też poprawiał to, co robi źle. Żeby obejrzał mecz, te sytuacje, w których się mylił. Bardzo wątpię, czy to robią. Błędy się powtarzają, kryteria nie są poprawiane, mecz staje się pocięty, nudny, 500 tysięcy fauli, których nie ma. Kryterium zerowe. To mnie bardzo rozczarowuje, bo najbardziej chcemy właśnie tego: nie martwić się sędzią. Myśleć tylko o grze." - powiedział Filipe.
José Boto poruszył temat w tonie pełnym zaniepokojenia.
"Bardzo się martwię. Nie o grę zespołu. Drużyna grała dobrze, tworzyła okazje. Ich bramkarz wykonał dobre interwencje. Martwi mnie ten typ sędziowania. Nie chodzi tylko o rzut karny, rzut karny wydaje się być dobrze podyktowany. Stałe przerywanie gry (faule), faulowanie, które faktycznie nie jest faulem, aby nam zaszkodzić. Nie jest możliwe, aby drużyna, która miała taki potencjał ofensywny jak my, przy 67% posiadania piłki, 26 strzałach, 13 rzutach rożnych przy zerze dla przeciwnika, popełniała więcej fauli niż rywal. To niemożliwe, nie istnieje nigdzie na świecie. To martwi, ponieważ nie jest to pierwszy raz, kiedy się to zdarza. Problem nie polega na głupocie przeciwników. Przeciwnicy grają swoimi atutami. Głupota leży po stronie sędziów”" - stwierdził José Boto.