Saúl: To była szaleństwo

Rozmiar tekstu: A A A

Saúl przeżył prawdziwą sagę, aby znaleźć się na boisku w niedzielnym zwycięstwie Flamengo nad Juventude na stadionie Alfredo Jaconi w Campeonato Brasileiro. Hiszpan w piątkową noc uczestniczył w narodzinach syna w Rio de Janeiro, rano udał się do Ninho do Urubu na trening i odbył dwa loty, aby dotrzeć do Caxias do Sul na kilka godzin przed meczem. Na boisku zaliczył asystę i był jednym z najlepszych zawodników.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"To była szaleństwo. Marco urodził się o 4:16 rano. Na szczęście wszystko przebiegło bardzo dobrze, moja żona jest już w domu z nim. Dziękuję szpitalowi, lekarce. Dla mnie ważne było, żeby wszystko poszło dobrze. Moja żona czuje się dobrze, to superkobieta, była w stanie zrobić wszystko. Chciała urodzić dziecko w Hiszpanii, bo miała większe zaufanie. Powiedziałem jej o obiektach, które widziałem tutaj, aby Marco urodził się tutaj. Prawda jest taka, że była ogromna presja, żeby wszystko wyszło dobrze." - wyjaśnił pomocnik.

Saúl został zwolniony przez Flamengo, aby spędzić sobotę z rodziną, i poleciał do Caxias do Sul w niedzielę. Musiał odbyć przesiadkę w Campinas, zanim dotarł do miejsca docelowego.

"Spędziliśmy całą noc w szpitalu. O 6:00 poszliśmy do pokoju, o 8:00 klub wysłał mi wiadomość, żebym spróbował dotrzeć na trening z kolegami. Dotarłem trochę późno, oni już trenowali. Byłem na siłowni, a kiedy wrócili, poszedłem na boisko. Potem poszedłem do domu, spotkałem się z moimi dwoma innymi dziećmi i zabrałem je do szpitala, żeby poznały Marco. Byliśmy tam do 19:30-20:00, a potem wszyscy poszliśmy do domu. Potem poszedłem spać, bo dziś był mecz. O 3:00 wstałem, o 5:00 dotarłem na lotnisko, o 6:00 poleciałem do Campinas, a potem do Caxias do Sul. Udałem się bezpośrednio do hotelu, udało mi się trochę odpocząć, około 40 minut. To był intensywny dzień. Najważniejsze, że wszystko poszło dobrze. Zawsze istnieje ryzyko, gdy nie śpi się dobrze i robi takie szaleństwa." - dodał.

Na konferencji prasowej trener Filipe Luís stwierdził, że Saúl może przeżywać najlepszy moment kariery. Hiszpan rozegrał osiem meczów we Flamengo i ugruntował pozycję startera. To była jego pierwsza asysta.

"Widzimy najlepszego Saúla. Być może najlepszego Saúla w jego karierze. To jego zasługa i oczywiście zasługa klubu, który uwierzył i potrafił odzyskać potencjał tego zawodnika. Wszyscy wiedzą, jaką miał karierę i jak ważnym był piłkarzem wszędzie tam, gdzie grał, szczególnie w Atlético Madryt. Ale odzyskanie najlepszego Saúla było wyzwaniem i zależało od niego. Jest na bardzo wysokim poziomie. Wierzę, że zawsze posiadanie dziecka bardzo motywuje. Nie spodziewałem się też, że po całym tym wysiłku, wstawaniu o czwartej rano, odbyciu dwóch lotów i rozegraniu tutaj 90 minut, będzie grał z taką jakością. To wyjątkowy zawodnik i mamy dużo szczęścia, że jest tutaj z nami." - powiedział Filipe.

Saúl jednak się z tym nie zgadza. Powiedział, że miał też inne dobre okresy i podkreślił, z czego zawodnicy muszą rezygnować podczas kariery.

"Nie sądzę, myślę, że miałem bardzo dobre momenty. Mentalnie czuję się bardzo dobrze. Moja rodzina towarzyszy mi w tej przygodzie, wiem, że dla mojej żony nie jest łatwo. Każdy czas, który spędzam z kolegami, ma na celu uczestnictwo, ale dla tych, którzy nas obserwują, nigdy nie jest łatwo. Zostawiamy nasze żony w domu, to trudne. Na szczęście mamy sytuację ekonomiczną, która pozwala nam dawać im wiele rzeczy. Ale nie żyjemy intensywnie z rodziną tak, jak powinniśmy. To trudne, ale jestem dumny z rodziny, którą mam. Pozwala mi to cieszyć się tym dobrym momentem sportowym. Miałem bardzo ważne momenty, teraz przeżywam kolejny bardzo dobry. Ale mogą być też złe okresy, to część życia, więc trzeba cieszyć się dobrym momentem." - dodał Saúl.

iconautor: MentiX

icon 15.09.2025

icon13:52

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy