Saúl opowiada o trudnym roku we Flamengo i prosi Leonardo Jardima o szansę: Potrzebuję grać

Rozmiar tekstu: A A A

Jednym z najważniejszych transferów Flamengo w 2025 roku był Saúl, który odegrał istotną rolę w zdobyciu trofeów Copa Libertadores i Campeonato Brasileiro. W obecnym sezonie Hiszpan miał jednak problemy z kontuzjami, a przede wszystkim po przyjściu trenera Leonardo Jardim spadł w hierarchii drużyny. Wyglądało na to, że w walce o miejsce w podstawowym składzie znalazł się „na końcu kolejki”.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

W ostatnich meczach ponownie zaczął dostawać szanse, a nawet znalazł się w wyjściowym składzie na zwycięskie spotkanie z Red Bull Bragantino. W wywiadzie udzielonym w czwartek pomocnik szczegółowo opowiedział o sytuacji, z którą mierzył się w pierwszych miesiącach roku.

– To był dla mnie trudny rok. Przez sześć miesięcy byłem poza boiskiem, przeszedłem operację, a później dużo czasu zajęło mi odzyskanie pełnej sprawności i powrót do gry bez bólu. Było bardzo trudno, szczególnie pod względem psychicznym i fizycznym. Przebywasz z kolegami z drużyny, ale nie możesz trenować. W Portugalii rozmawiałem z ludźmi, a po pięciu dniach indywidualnych treningów mogłem już zacząć robić postępy. Tam zacząłem się poprawiać, również mentalnie, ponieważ mogłem trenować. Później, przy tak dobrym składzie, trudno jest się przebić i dokonywać zmian w zespole. Wszyscy chcemy grać, ale najważniejsze jest Flamengo. Jednak ten, kto wchodzi na boisko, patrzy na kolegę z drużyny i gra dla zespołu. To robi różnicę – powiedział Saúl.

Po tym wszystkim Hiszpan odzyskał pewność siebie i liczy teraz na serię występów, podczas których będzie mógł pokazać trenerowi potencjał, który wcześniej pozwolił mu występować w takich europejskich gigantach jak Atlético Madryt i Chelsea.

– Robię to samo co zawsze. Staram się być przygotowany. Przez sześć miesięcy byłem poza boiskiem, wracasz, grasz jeden mecz, a potem pauzujesz trzy tygodnie... To trudne pod względem fizycznym. Potrzebujesz rytmu meczowego. Trenuję już od dawna, ale muszę grać. Trener wybiera innego zawodnika, to normalne w kadrze liczącej 23–24 jakościowych piłkarzy. Trzeba zachować spokój. Myślę, że trener może teraz mieć do mnie większe zaufanie i częściej na mnie stawiać – przyznał.

Szansa na regularną grę może pojawić się w związku z nieobecnością Giorgiana de Arrascaety, który doznał kontuzji podczas meczu towarzyskiego reprezentacji Urugwaju i będzie pauzował przez niemal dwa miesiące.

– To wyjątkowy zawodnik. Nie ma drugiego takiego jak on. Wielu piłkarzy może występować na tej pozycji, ale nikt nie zrobi tego tak jak on. Ciężko pracował, żeby stać się legendą, którą jest tutaj. Łączy nas bardzo silna przyjaźń. Widzi grę inaczej i sprawia, że jego koledzy są lepsi. Najważniejsze, żeby jego rehabilitacja przebiegała jak najlepiej. Jestem przekonany, że przy zachowaniu ostrożności może wrócić wcześniej, niż wszyscy się spodziewają – chwalił kolegę Saúl.

Na koniec Hiszpan wysłał również jasny sygnał do Leonardo Jardima.

– Mam nadzieję, że Leonardo Jardim na mnie postawi i będę mógł zagrać w półfinale Libertadores. Mamy jednak wiele opcji – powiedział.

Flamengo kontynuuje treningi podczas przerwy reprezentacyjnej i do rywalizacji wróci dopiero w najbliższy czwartek, 8 października, gdy na Vila Belmiro zmierzy się z Santosem w ramach 29. kolejki Campeonato Brasileiro.

iconautor: MentiX

icon 01.10.2026

icon18:36

iconźródło: espn.com.br

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy