Skrót meczu Flamengo 1:0 Fluminense
W nocy z niedzieli na poniedziałek na Maracanie odbył się klasyk, który raczej nie przejdzie do historii z powodu widowiskowości, ale na pewno zostanie zapamiętany ze względu na jedną rzecz - powrót Pedro. Napastnik Flamengo, który przez ostatnie dwa tygodnie był w centrum kontrowersji, wszedł na boisko z ławki i zdobył jedynego gola w meczu, zapewniając swojej drużynie zwycięstwo 1:0 nad Fluminense.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Mecz był senny, wolny i pełen niedokładności. Flamengo miało więcej piłki, ale przez długi czas nie potrafiło znaleźć sposobu na szczelną obronę rywali. Fluminense w pierwszej połowie wyglądało groźniej, ale nie potrafiło tego przekuć na bramki. Druga część spotkania to bardziej uporządkowana gra Flamengo, choć nadal brakowało konkretów pod bramką Fábio.
Przełom nastąpił dopiero w 83. minucie. Najpierw Pedro zmusił bramkarza do trudnej interwencji, a chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego idealnie odnalazł się przy dalszym słupku i z bliska wpakował piłkę do siatki. To był typowy gol napastnika z instynktem - krótki moment, który rozstrzygnął cały mecz.
Po meczu Pedro po raz pierwszy skomentował ostatnie kontrowersje. Przyznał, że miał słaby okres na treningach, ale winą obarczył też wewnętrzne napięcia w klubie - według niego ktoś z kierownictwa chciał się go pozbyć i to wpłynęło na jego formę.
Dla Fluminense była to druga porażka z rzędu. Drużyna Renato Gaúcho spadła na ósme miejsce w tabeli i wygląda na to, że znów musi szukać pomysłów na przełamanie. Flamengo natomiast trzyma się blisko lidera - po 15 kolejkach traci tylko trzy punkty do Cruzeiro.
SKRÓT MECZU FLAMENGO 1:0 FLUMINENSE