Spóźnienia stały się rutyną od odejścia Jorge Jesusa

Rozmiar tekstu: A A A

Na ostatnim odcinku Campeonato Brasileiro, Flamengo jest zdezorganizowane i zagubione na boisku. Największym celem krytyki jest Rogério Ceni, który wykazuje się dużą pasywnością na pomeczowych konferencjach prasowych i wygłasza wypowiedzi, które niepokoją kibiców i zarząd klubu. Stanowisko trenera podczas treningów klubu z Gávea również nie cieszy.

Spóźnienia niektórych zawodników na sesje treningowe stały się już rutyną, a harmonogramy nie były ściśle przestrzegane w Ninho do Urubu. Trener do tej pory nie zadał sobie trudu ani nie podjął żadnych kroków, aby taka praktyka już nie miała miejsca. Warto pamiętać, że za czasów Jorge Jesusa, szkoleniowiec bardzo poważnie traktował punktualność, a nawet stworzył "karne pudełko" dla spóźnionych.

Brak punktualności to nie jedyny problem, który pojawia się w codziennym życiu Flamengo. Jedną z postaw źle postrzeganych przez grupę jest fakt, że tylko liderzy zespołu rozmawiają z Cenim i ich decyzje wypływają na resztę drużyny. Przykładem jest zatrudnienie trenera od przygotowania fizycznego Rafaela Winicka, którego skazali Diego, Filipe Luís i Rodrigo Caio, z kolei Willian Arão wskazał fizjoterapeutę Lanyana.

Reszta grupy nie była słuchana tak często, jak wspomniani gracze. Podobnie jak w przypadku Arão, który po porażce z Fluminense rozmawiał z trenerem i powiedział, że drużyna musi trenować stałe fragmenty gry. Rogério Ceniemu nie podobała się pozycja volante i powiedział, że to on powinien powstrzymać stratę pierwszego gola w przegranym klasyku.

iconautor: MentiX

icon 12.01.2021

icon13:21

iconźródło: flaresenha.com

iconfoto: flamengo.com.br











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy