Stara gwardia potwierdza swoją pozycję i zapewnia awans

Rozmiar tekstu: A A A

Między tęsknotą za przeszłością a tym, co coraz bardziej wydaje się być nową erą, Flamengo wróciło do przeszłości, by w teraźniejszości zapewnić sobie perspektywę budowania nowej historii w Copa Libertadores. Wyjaśnienie refleksyjnego wstępu tego tekstu jest bezpośrednio związane z dwoma meczami 1/8 finału.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

W pierwszym spotkaniu przeciwko Internacionalowi na stadionie Maracanã, Bruno Henrique zdobył bramkę, która dała Flamengo przewagę przed rewanżem rozegranym w nocy ze środy na czwartek na Beira-Rio. W Porto Alegre awans zapewnił Giorgian de Arrascaeta golem w pierwszej połowie, a Pedro, który wszedł z ławki, przypieczętował zwycięstwo w końcowych minutach.

Ale co to ma wspólnego z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością?

Bruno Henrique i Giorgian de Arrascaeta to dwaj zaledwie trzej piłkarze, którzy pozostali z triumfu w Copa Libertadores 2019 przeciwko River Plate w Limie. Co ciekawe, to właśnie tam odbędzie się finał tego sezonu. Trzecim bohaterem tamtego zwycięskiego rozdziału jest Filipe Luís, obecnie w roli trenera.

Z 15 tytułami zdobytymi z Flamengo, Giorgian de Arrascaeta i Bruno Henrique są najbardziej utytułowanymi zawodnikami w historii klubu, przed Zico, Júnior i Gabigolem, którzy mają po 13 trofeów. Urugwajczyk jest najlepszym strzelcem drużyny w tym sezonie - 15 goli. Do tego dorzucił 11 asyst i w ostatni weekend osiągnął historyczną granicę 100 asyst.

"Znacie dobrze Arrascaetę, który wchodzi na boisko, bierze piłkę i robi swoje zagranie. Piłkarza, który w każdym sezonie ma ponad dziesięć asyst i dziesięć goli, bardzo trudno znaleźć. To rzadkość, by pomocnik miał takie liczby, zawodnik wyjątkowy. Ale ja widzę innego Arrascaetę. Odkąd tu przyszedłem, ma on ciche przywództwo, bardzo silne w szatni. Nie jest kapitanem tylko ze względu na staż, jest nim, bo mówi, wymaga i jest pierwszym, który pracuje, pierwszym, który pociąga resztę do pracy. To jeden z najbardziej ambitnych zawodników, jakich miałem w Flamengo. Dlatego nie jest przypadkiem, że przeżywa ten moment, być może najlepszy w karierze, pod moimi rządami. Udaje mi się sprawić, by czuł się komfortowo, biegał wtedy, kiedy trzeba, i biegał dobrze. Mam nadzieję, że tak pozostanie." - powiedział trener na konferencji po awansie.

Poza nimi Pedro, choć nie był w 2019 roku, to kolejny gracz z najdłuższym stażem w koszulce Rubro-Negro w obecnym składzie. Napastnik dołączył do klubu w 2020 roku i wciąż kolekcjonuje liczby, by coraz bardziej ugruntować swoją pozycję jako jednego z najważniejszych atakujących w historii klubu.

W ubiegłym tygodniu Pedro wszedł do pierwszej dziesiątki najlepszych strzelców w dziejach Flamengo, gdy zdobył swoją 145. bramkę. Teraz, po golu przeciwko Internacionalowi, ma ich już 146 i rozpoczął wyścig o to, by zostać najlepszym strzelcem Flamengo w Copa Libertadores. Zawodnik zdobył już 25 bramek w tych rozgrywkach i celuje w Gabigola, który jest najlepszym brazylijskim strzelcem z 31 golami, w tym 30 dla Flamengo.

Już jako idole, teraz to do kwartetu należy zadanie budowania nowej historii z zespołem, który otrzymał wzmocnienia, nowe twarze i wciąż utrzymuje Flamengo w walce o tytuły.

iconautor: MentiX

icon 21.08.2025

icon13:03

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy