Sytuacja Diego Alvesa wywołuje niezadowolenie w zespole
Flamengo nie obroni wywalczonego rok temu tytułu Copa Libertadores. Po wtorkowym remisie 1:1 w regulaminowym czasie gry i porażce w serii rzutów karnych z Racingiem, Rubro-Negro odpadli z rozgrywek na etapie 1/8 finału. Jakby tego było mało, to atmosferę w zespole psuje niepewna sytuacja Diego Alvesa. Opóźnienie z przedłużeniem kontraktu z bramkarzem zaczęło niepokoić niektórych zawodników.
Goleiro jest uważany przez swoich kolegów za jednego z kluczowych piłkarzy w drużynie. Diego Alves, jeden z kapitanów drużyny z Diego i Éverton Ribeiro, ma kontrakt z Mais Querido do 31 grudnia 2020 roku. Jednak opóźnienie władz klubu z Gávea w negocjacjach dotyczących przedłużenia umowy, spowodowało niezadowolenie u Filipe Luísa, Gabriela Barbosy, Rodrigo Caio i innych zawodników z zespołu.
Według informacji opublikowanych przez gazetę "O Globo", wiceprezydent Flamengo ds. finansów, Rodrigo Tostes, który mieszka w Stanach Zjednoczonych przybył do Rio de Janeiro z zamiarem określenia przyszłości bramkarza. Chodzi o to, aby dojść do zdrowego rozsądku, gdy dział finansowy wstrzymał negocjacje po tym, jak departament piłki nożnej doszedł do porozumienia z Diego Alvesem w sprawie warunków nowej umowy.
Teraz jednak sytuacja bramkarza stała się jeszcze bardziej delikatna. Wynika to z faktu, iż wraz z odpadnięciem Flamengo z Copa do Brasil, klubowy budżet został już uszczuplony, a zostanie jeszcze bardziej po eliminacji z Copa Libertadores. Najbardziej możliwy scenariusz to taki, ze Flamengo i Diego Alves ponownie dojdą do rozmów i wypracują nowe porozumienie.