Sztab szkoleniowy dyskutował z sędzią
Sztab szkoleniowy Flamengo miał sporo uwag wobec sędziego Istvána Kovácsa po wtorkowej porażce 2:3 z Al Hilal w półfinale Klubowych Mistrzostw Świata. Po zwycięstwie saudyjskiej drużyny, na murawie doszło do kłótni części sztabu szkoleniowego Rubro-Negro z rumuńskim arbitrem.
Część sztabu ominęło początek zamieszania, gdyż skupiło się na pocieszaniu zawodników. Najbardziej zdenerwowany był dietetyk Paulo Cavalcanti, który gestykulował i wskazywał palcem na sędziego głównego Istvána Kovácsa.
Prawa ręka trenera Vítora Pereiry, asystent Rui Quinta był jednym z tych, którzy działali w akcji "Przestań". Szkoleniowiec Rubro-Negro również podszedł do sędziego, ale mówił w bardziej powściągliwy sposób. Wśród piłkarzy, którzy podeszli coś powiedzieć do rumuńskiego arbitra był Matheuzinho.
W pierwszej połowie Flamengo narzekało na zdecydowane prowadzenie gry na korzyść przeciwnika. István Kovács podyktował dwa rzuty karne dla Al Hilal, a także pokazał czerwoną kartkę Gérsonowi. Dla PC Oliveiry, komentatora sędziowskiego Grupo Globo w Central do Apito, rzuty karne zostały podyktowane prawidłowo, ale druga żółta kartka dla zawodnika Rubro-Negro była "przesadzona". Gérson otrzymał pierwszy żółty kartonik za rzekome symulowanie rzutu karnego, a drugi za sprokurowanie rzutu karnego za faul na Luciano Vietto.
Po porażce Flamengo zagra o trzecie miejsce w sobotę z rywalem, którego wyłoni drugi półfinałowy mecz, w których zmierzą się Al Ahly i Realu Madryt.