Teraz lider Flamengo zmienia front i skupia się na Copa Libertadores, przygotowując się do starcia z Independiente del Valle
Aktualny mistrz Brazylii i zdobywca Copa Libertadores, Flamengo w 2026 roku chce powtórzyć ten sukces. Po raz pierwszy w tym sezonie objął prowadzenie w Série A, wygrywając w niedzielę 1:0 z Remo na stadionie Mangueirão. Teraz Rubro-Negro skupiają się już na walce o awans do półfinału Copa Libertadores. W nocy z czwartku na piątek podopieczni trenera Leonardo Jardim zmierzą się w Quito z Independiente del Valle.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Zawodnicy przygotowują się do starcia z aktualnym mistrzem Ekwadoru oraz wymagającymi warunkami panującymi na wysokości 2850 metrów nad poziomem morza w Quito. Plan Flamengo zakłada wcześniejsze przybycie na miejsce, aby piłkarze mogli przyzwyczaić się do prędkości piłki, która porusza się szybciej ze względu na mniejszy opór powietrza.
– Znamy już te warunki, graliśmy tam wiele razy. Jest trochę trudniej, ale jesteśmy dobrze przystosowani. Jesteśmy skoncentrowani i mamy nadzieję rozegrać świetny mecz oraz osiągnąć korzystny rezultat. Libertadores zawsze jest trudne. Musimy zachować cierpliwość, dobrze zagrać na wyjeździe, a następnie wywalczyć awans u siebie – powiedział Ayrton Lucas.
Agustín Rossi przypomniał, że obecna kadra Flamengo ma już duże doświadczenie w grze na dużych wysokościach i potrafiła sobie z tym poradzić, choć spodziewa się trudnego spotkania.
– Mamy już doświadczenie w grze na dużych wysokościach. W ubiegłym roku mierzyliśmy się w fazie grupowej z Bolívar, a w poprzednich latach graliśmy w Kolumbii, w Medellín. W tym roku było również Cusco. Independiente del Valle jest obecnie w bardzo dobrej formie, chyba prowadzi w swojej lidze i wygrywa wiele spotkań. To będzie bardzo ważny mecz, ale jak zawsze powtarzam, w Libertadores nie ma łatwych spotkań. Trzeba dostosować się do różnych warunków, jakie stawia przed nami mecz: wysokości, zimna, upału, czegokolwiek… Spróbujemy rozegrać tam świetne spotkanie, a następnie u siebie powalczyć o zwycięstwo.
Dla niektórych zawodników będzie to jednak pierwsze doświadczenie z grą na dużej wysokości. Jednym z nich jest Saúl. Hiszpański pomocnik, który ponownie zaczął pojawiać się na boisku po objęciu zespołu przez Leonardo Jardima, zwrócił uwagę na jeszcze jeden czynnik, który może działać na jego korzyść – temperaturę.
– Myślę, że będzie lepiej (śmiech). Było bardzo gorąco i wilgotno. Teraz zagramy w miejscu, gdzie będzie 10 stopni. Brazylijczycy będą bardziej cierpieć, ale dla mnie to będzie dobre. Nigdy nie grałem na dużej wysokości. Wszyscy wiemy, że będzie to bardzo trudny mecz. To rywalizacja na 180 minut. Trzeba zachować chłodną głowę i wiedzieć, jak grać w tego typu spotkaniach.
Nowo pozyskany Joaquín Freitas, który zadebiutował w drugiej połowie meczu z Remo, przypomniał, że miał już okazję grać na wysokości 2640 metrów nad poziomem morza w Bogocie.
– Grałem już na dużej wysokości przeciwko Independiente Santa Fé, kiedy występowałem w River. Wiemy, że może to być dla nas pewnym utrudnieniem, ale myślę, że będziemy potrafili odpowiednio zarządzać sytuacją, aby osiągnąć jak najlepszy rezultat w Quito i rozstrzygnąć rywalizację u siebie.
Jeden z liderów zespołu, Danilo, zwrócił uwagę, że trzeba uważać nie tylko na przeciwnika, ale również na wszystkie pozostałe czynniki.
– Wiemy, jak trudno jest mierzyć się z takim przeciwnikiem, ponieważ Libertadores to znacznie więcej niż tylko futbol. Dochodzą do tego cała logistyka, podróż, wysokość nad poziomem morza, różnice w kulturze sędziowania. Jest wiele rzeczy, które sprawiają, że mecze Libertadores są wyjątkowe. Wiemy, że nasz przeciwnik jest wymagający, podobnie jak każdy inny. Ta rywalizacja w Libertadores będzie piękna i pełna walki.
Leonardo Jardim, który w meczu z Remo oszczędził z podstawowego składu jedynie Erick Pulgar, został podczas konferencji prasowej zapytany, czy remis w Quito można uznać za dobry rezultat. Szkoleniowiec jasno zaznaczył, że jego celem jest pozostawienie rywalizacji otwartej przed rewanżem na Maracanie.
– Będziemy starali się jak najlepiej przygotować i szanować przeciwnika, który jest w świetnej serii. To mecz na dużej wysokości, ale chcemy być kompetentni, aby doprowadzić do rozstrzygnięcia na Maracanã i wywalczyć awans, który jest naszym celem.
Independiente del Valle zanotowało w tym sezonie serię 16 zwycięstw z rzędu, jednak pod koniec sierpnia zremisowało 2:2 z Universidad Católica, a na początku września przegrało 1:2 z Barceloną z Guayaquil. Zespół szybko jednak wrócił na zwycięską ścieżkę, pokonując w ostatnim meczu przed starciem z Flamengo Macará 3:1.