Torrent: Niektórzy chcieli Kloppa

Rozmiar tekstu: A A A

Po prawie sześciu miesiącach po odejściu z Flamengo, Domènec Torrent nadal opowiada o swoim odejściu z klubu. W wywiadzie dla niemieckiego portalu "Spox" kataloński trener wspominał swój pobyt w Rubro-Negro, wychwalając klub i kibiców, ale krytykując postawę zarządu.

"Flamengo to największy i najważniejszy klub w Ameryce Południowej z 40 milionami fanów. Jeśli przegrasz grę, wszystko będzie katastrofą. Zarząd miał różne pomysły. Niektórzy chcieli Dome jako trenera, inni Jürgena Kloppa lub kogoś innego. Tak to działa w Brazylii. Mój sztab szkoleniowy i ja nie wiedzieliśmy o tym, kiedy tam dotarliśmy. Ale po kilku tygodniach było już dla nas jasne, jeśli przegramy jeden lub dwa mecze, to nas nie będzie". - powiedział były trener.

Domènec Torrent przybył do Flamengo w sierpniu 2020 roku, aby zastąpić Jorge Jesusa i poprowadził zespół w 24 meczach. O zwolnieniu w listopadzie zadecydowały porażki z São Paulo i Atlético Mineiro. Pomimo wczesnego wyjazdu trener powiedział, że nie jest mu przykro, że wybrał się do Ameryki Południowej i przypomniał sobie trudności podczas tego pobytu.

"Nie żałuję. Flamengo to wspaniały klub ze wspaniałą publicznością. Zespół również stał się bliski memu sercu. W momencie mojej rezygnacji byliśmy tylko o jeden punkt za liderami Campeonato Brasileiro, byliśmy w ćwierćfinale Copa do Brasil i prowadziliśmy w naszej grupie w Copa Libertadores. A wszystko to na etapie, gdy kilku graczy nie było dla nas dostępnych z powodu Covid-19. Kiedyś mieliśmy 19 pozytywnych przypadków w klubie, 19! W Europie gra zostałaby anulowana. A tu i tak musieliśmy grać. Tylko trzech z jedenastu naszych zawodników było w wyjściowym składzie". - wspominał były szkoleniowiec Fla.

iconautor: Anusz

icon 29.04.2021

icon07:20

iconźródło: lance.com.br

iconfoto: flamengo.com.br











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy