Uribe chwali kolegów z ataku
Strzelec dwóch bramek w zeszłotygodniowym klasyku Fla-Flu, Fernando Uribe przerwał swoją "suszę" w zdobywaniu bramek, która trwała ponad dwa miesiące. Jednakże Kolumbijczyk, który wygrał miejsce w wyjściowym składzie u Dorivala Júniora, nie widzi siebie jako bezwzględnego startera w końcówce sezonu. Uribe chwalił swoich rywali o miejsce w składzie: Henrique Dourado i Lincolna.
"Nie sądzę, że pozycja jest moja. To była decyzja trenera, który obecnie decyduje się stawiać na mnie, ale jestem pewien, że Henrique i Lincoln są gotowi zrobić wszystko, co w ich mocy, aby pomóc zespołowi. Zmieniła się mentalność, ale nie tylko jednego piłkarza, lecz wszystkich. Cały zespół pomógł, dlatego udało się uzyskać ostatnio dobre wyniki." - powiedział Fernando Uribe.
Uribe przybył w czerwcu do Gávea jako następca Paolo Guerrero, który nie zdecydował się przedłużyć wygasającego kontraktu. Jednak oczekiwania generowane wobec napastnika nie zostały natychmiast spełnione. U Maurício Barbieriego, Kolumbijczyk wystąpił w 13 meczach i zdobył tylko jedną bramkę.
Poprzednik Dorivala Júniora stosował rotację w linii ataku, nie dając sekwencji gier żadnemu z napastników. Strategia ta okazała się nieskuteczna, ale co więcej, może osłabiła zaufanie samego Uribe, który nie pokazywał tego, co w swoim poprzednim zespole, Toluce, gdzie występował przez trzy lata i zawsze był najlepszym strzelcem.
Jednak nie tylko Uribe ewoluował po przybyciu Dorivala Júniora. Największy transfer w historii klubu z Gávea, Vitinho również był sadzany na ławce rezerwowych przez Barbieriego, a w wyjściowym składzie grali Marlos Moreno, czy Matheus Sávio. Podobnie jak Kolumbijczyk, wychowanek Botafogo odzyskał pewność siebie i był kluczowym zawodnikiem w zwycięstwie nad Fluminense.
Uribe postrzega ewolucję Vitinho jako naturalną, podkreślając jakość zawodnika. Ponadto napastnik podkreślił dobrą atmosferę w zespole.
"Vitinho ma całą jakość do gry w dużych zespołach. Po prostu uważam, że zaufanie, jakim cieszy się grupa, pomogło mu. Udało mu się zrobić wszystko, co w jego mocy na boisku, a my pomagaliśmy sobie nawzajem." - powiedział Kolumbijczyk.