Varela: Szczerze mówiąc, gdybym musiał wybrać, wybrałbym LDU

Rozmiar tekstu: A A A

Podczas konferencji prasowej, która odbyła się w poniedziałkowe popołudnie w Ninho do Urubu, Guillermo Varela odłożył kurtuazję na bok i szczerze odpowiedział na pytanie, z kim wolałby zmierzyć się w finale Copa Libertadores, który odbędzie się 29 listopada. Prawy obrońca przyznał, że gdyby mógł wybierać, wolałby zagrać z LDU, a nie z Palmeiras.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Szczerze mówiąc, gdybym musiał wybrać, wybrałbym LDU. Oczywiście, że gdyby to LDU awansowało, byłoby to dla nas korzystniejsze. Tak samo jak dla nich lepiej byłoby, gdyby awansował Racing. Ale myślę, że Flamengo ma jeszcze pewne rachunki do wyrównania po tamtym finale w Urugwaju, więc to będzie trudny mecz. Jestem pewien, że możemy wygrać." - powiedział Guillermo Varela.

Urugwajczyk skomentował również rywalizację o miejsce w składzie Flamengo, obecnie z Emersonem Royalem. Wcześniej musiał także walczyć o pozycję z Wesleyem, który niedawno został sprzedany do Romy, oraz z innymi zawodnikami.

"Przyszedłem w 2022 roku, na początku było trudno, bo miałem dwóch rywali do gry. Jednym był Rodinei, drugim Matheuzinho. Przyszedłem we wrześniu lub październiku, więc miałem problemy z regularną grą. Potem oczywiście zmagałem się z procesem adaptacji, ale teraz, po przyjściu Filipe, mogę wykonywać tę samą pracę, co w poprzednich klubach, i odnalazłem się na boisku. W tym stylu gry czuję się bardziej komfortowo i pewnie. Oczywiście każdy piłkarz chce grać, ale wszyscy chcą grać, to normalne. Rozumiem swoje poświęcenie i poświęcenie moich kolegów. Jeśli zagram, będę szczęśliwy. Jeśli nie, będę wspierał drużynę. Jesteśmy zespołem. Jeśli drużyna gra dobrze, ja też gram dobrze. Chcę zdobywać tytuły w tej koszulce. Jeśli uda się to, grając świetnie. A jeśli wspierając, też dobrze." - dodał.

INNE WYPOWIEDZI

RYWALIZACJA Z ROYALEM

"Miałem przez pewien czas przerwę, ponieważ miałem kontuzję spojenia łonowego, potrzebowałem odpoczynku. Dlatego też nie pojechałem na zgrupowanie w czasie przerwy na mecze reprezentacyjne. Wróciłem, trenowałem indywidualnie, nie byłem w pełni przygotowany. Dlatego Filipe podjął inną decyzję. Potem wróciłem do treningów z zespołem, a wtedy to już zależało od Filipe, kogo wybierze do gry. Zarówno ja, jak i Royal, ktokolwiek by nie grał, myślę, że nie będzie dużej różnicy. Filipe o tym wie. Potrafi bardzo dobrze zarządzać obciążeniem, można odpoczywać i grać na zmianę. Boczny obrońca bardzo się eksploatuje, musi biegać do linii końcowej i jednocześnie bronić. To trudne. Trudno jest grać tutaj, w Brazylii, co dwa, trzy dni i być w stu procentach przygotowanym fizycznie. Filipe potrafi dobrze rozłożyć to obciążenie. Jeśli fizycznie dotrzemy do grudnia zmęczeni, to przez to, że ten mundial w środku roku był trudny dla wszystkich zawodników, zarówno europejskich, jak i dla nas. Musimy się jak najlepiej dostosować, to bardzo ważne finały dla Flamengo. Chcemy być w jak najlepszej formie. Aby być zawodnikiem Flamengo, trzeba być przygotowanym. Jeśli nie jest się przygotowanym, trzeba uczyć się po drodze. Zawodnik Flamengo zawsze musi być gotowy (śmiech)."

CZY ZGADZASZ SIĘ, ŻE RYWAL FLAMENGO TRAKTUJE MECZ JAKO FINAŁ?

"Myślę, że tak. Ponieważ gdy gra się finał, poziom koncentracji jest bardzo wysoki, nie można popełniać błędów. A kiedy gramy na wyjeździe, jak to było z Fortalezą, widać ich ogromny poziom skupienia. Wydaje się, że każdy rywal, który gra przeciwko Flamengo, traktuje to jak finał. To też jest dla nas bardzo trudne. Graliśmy świetne mecze z Palmeiras i Racingiem. To normalne, że czasem trochę się rozluźniasz, a wtedy widzisz poziom koncentracji przeciwników… to trudne. Dlatego tutaj trzeba być zawsze przygotowanym emocjonalnie, bo każdy rywal jest wymagający."

ADAPTACJA CARRASCALA

"Za każdym razem, gdy przychodzi ktoś mówiący po hiszpańsku, jest znacznie łatwiej. Grałem już przeciwko niemu w Rosji, wiedziałem, jakiej jest jakości. Trzeba było tylko poczekać na jego szansę, żeby zagrać. I on to pokazał. Jego adaptacja była o wiele łatwiejsza, bo ma tu wielu zawodników, którzy mówią w tym samym języku. Tworzy się między nami dobra atmosfera."

RELACJE MIĘDZY URUGWAJSKIM KWARTETEM (VARELA, ARRASCAETA, DE LA CRUZ I VIÑA)

"Tak, jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi, od wielu lat razem w reprezentacji. A teraz możliwość dzielenia tego tutaj, we Flamengo, jest bardzo ważna i fajna. Zawsze staramy się spotykać, żeby wypić mate, zjeść churrasco i wspierać się nawzajem, gdy ktoś tego potrzebuje. Viña i Nico nie byli ostatnio w najlepszej formie, Nico miał kontuzję, a Viña ma trzech rywali na lewej obronie, więc trudno mu grać, to normalne. Zawsze mówimy sobie: "przygotuj się, we Flamengo nigdy nie wiadomo, kto zagra". Ostatnio Cebola, który długo nie grał, dostał szansę, zaliczył asystę i zagrał bardzo dobrze. Niestety potem doznał kontuzji. Każdy musi być gotowy."

OCZEKIWANIA NA FINAŁ

"Dla mnie dojście aż tutaj to spełnienie marzeń. Być tu na co dzień, wśród tak wysokiej jakości zawodników, to już spełnione marzenie. A dziś mieć szansę zagrać w finale Libertadores, który nie jest byle jakim meczem, to ogromna sprawa. Wielu zawodników przez całą karierę nie gra w finale. Jestem bardzo szczęśliwy i zadowolony, cieszę się każdym dniem tutaj w ośrodku treningowym. Jeśli Bóg pozwoli, zdobędziemy Libertadores. To dwa zespoły, które od dawna dominują w Ameryce, dwa zespoły o wielkiej jakości, z doskonałymi zawodnikami. Dwóch dobrych trenerów, którzy wiedzą, jak chcą grać. Mogę powiedzieć, że 29 listopada będzie wielki finał dla futbolu, to będzie znakomity mecz. Dwa bardzo mocne zespoły. W Brasileirão wciąż wiele się może wydarzyć, jest też Cruzeiro, które jest blisko. Od teraz do 29 listopada mamy jeszcze dużo meczów. Musimy najpierw skupić się na Brasileirão, by dotrzeć do finału w jak najlepszej formie. Myślę, że to właśnie od ligi będzie zależało, w jakiej formie dotrzemy na finał."

MOTYWACJA, BY PRZEJŚĆ DO HISTORII

"Przedłużyłem kontrakt o kolejne dwa lata, wiem, że tutaj rozgrywa się wiele meczów, więc myślę, że można dojść do 200, 300 spotkań. A nawet więcej, jeśli się uda (śmiech)."

CZY TO NAJLEPSZY MOMENT TWOJEJ KARIERY?

"Nie wiem, czy to najlepszy moment w mojej karierze, ale na pewno najbardziej znaczący. Strzeliłem gola w półfinale przeciwko Estudiantes, który był bardzo ważny dla awansu. To najbardziej znaczący moment, ale nie wiem, czy najlepszy, bo miałem też bardzo dobre chwile w innych klubach."

iconautor: MentiX

icon 03.11.2025

icon18:49

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy