Varela widzi lukę po "przeciwnej stronie"
Guillermo Varela odzyskuje swoje miejsce we Flamengo w sposób, który jest, w pewnym sensie, nieoczekiwany. Grając improwizacyjnie na lewej obronie, Urugwajczyk wykorzystał nadarzającą się okazję, notuje fantastyczną passę i zbiera kolejne pochwały od trenera Filipe Luísa. To, co miało być tylko rozwiązaniem awaryjnym, przerodziło się w prawdziwą szansę na stałe miejsce w składzie.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Urugwajczyk zastępuje na lewej flance kontuzjowanych Alexa Sandro i Ayrtona Lucasa. Pierwszy z nich wciąż walczy z urazem mięśnia lewego uda, natomiast drugi wrócił do gry w sobotnim meczu z Vasco po kontuzji kolana - wszedł w drugiej połowie, zmieniając Gonzalo Platę.
"Varela jest w świetnej formie i bardzo pomaga drużynie. Zapewnia dużą stabilność, nawet grając po lewej stronie, choć to nie jest jego nominalna pozycja. Ayrton Lucas doznał dokuczliwej kontuzji kolana, więc oszczędzamy go trochę. To nie pierwszy raz, kiedy gra jako podwójny boczny obrońca, już wcześniej robił to, gdy grał ze mną." - powiedział Filipe Luís po zwycięstwie nad Vasco.
Guillermo Varela był w podstawowym składzie w ostatnich czterech meczach Flamengo w Campeonato Carioca, a jego drużyna zdominowała rywali. Dwa klasyki z Vasco, starcie z Botafogo i mecz z Maricá - wszystkie zakończone triumfem Rubro-Negro, a Urugwajczyk w każdym z nich udowadniał swoją wartość.
Flamengo wychodziło na boisko z Wesleyem na prawej stronie i Guillermo Varelą na lewej, elastycznie rotując składem w defensywie. Spodziewane jest, że Wesley latem otrzyma oferty transferowe z Europy, gdy tamtejsze kluby najintensywniej inwestują w wzmocnienia.
"Wesley jest dla mnie bardzo ważnym zawodnikiem, tak samo jak Varela." - powiedział Filipe Luís po zwycięstwie nad Maricá.
Szkoleniowiec Flamengo uważa, że Urugwajczyk "nie jest szanowany tak, jak na to zasługuje". Wyraził swoje rozczarowanie brakiem uznania dla piłkarza, przypominając jego znakomity występ w eliminacjach Mistrzostw Świata przeciwko Brazylii.
"Nie możemy zapominać, jakim piłkarzem jest Varela. Jest podstawowym zawodnikiem reprezentacji, grał na dwóch mundialach. Występował przeciwko Viníciusowi Júniorowi i niemal całkowicie go zneutralizował. Musimy docenić wartość, jaką mamy w zespole. Uważam, że Varela nie otrzymuje szacunku, na jaki zasługuje – ani od mediów, ani od kibiców. Ale ma go od trenera, który docenia jego pracę. Jeśli Wesley odejdzie, przyjdzie inny zawodnik, który będzie rywalizował o miejsce z Varelą, ale on jest niezwykle ważnym graczem." - powiedział Filipe Luís po zwycięstwie nad Maricá.
Guillermo Varela doskonale wykorzystuje swoje szanse. W zeszłym roku rozegrał 47 meczów dla Flamengo, z czego 36 w wyjściowym składzie. W 2025 roku wystąpił już w sześciu spotkaniach, pięć razy wychodząc w podstawowej jedenastce i nie zawiódł ani razu.
Oprócz Alexa Sandro i Ayrtona Lucasa, Flamengo ma jeszcze Matías Viñę. Kolejny Urugwajczyk jest w szóstym miesiącu rehabilitacji po operacji rekonstrukcji wielowięzadłowej i leczeniu złamania w prawym kolanie. Jego powrót jeszcze potrwa, a w międzyczasie Varela wyrasta na prawdziwego lidera defensywy Rubro-Negro.