Viña mówi, że rodzina pomogła mu przezwyciężyć kontuzję

Rozmiar tekstu: A A A

Wejście Matíasa Viñy w drugiej połowie meczu przeciwko Red Bull Bragantino miało kluczowe znaczenie dla zwycięstwa Flamengo. W wygranym spotkaniu z Atlético Mineiro lewy obrońca zrobił kolejny ważny krok w kierunku odzyskania miejsca w składzie - po raz pierwszy od poważnej kontuzji, która wykluczyła go z gry na dziewięć miesięcy, zagrał od pierwszej minuty.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Urugwajczyk wystąpił wcześniej w towarzyskim meczu z Bayerem Leverkusen w dniu 18 lipca, ale w drużynie U-20 Flamengo. Matías Viña złamał kość piszczelową i zerwał więzadło krzyżowe przednie w prawym kolanie w sierpniu 2024 roku. Do kadry meczowej wrócił w dniu 1 czerwca, powołany przez trenera Filipe Luísa. Po meczu z Atlético Mineiro zawodnik opowiedział, jak poradził sobie z długą przerwą:

"Byłem spokojny. Powiedziałem sobie, że to była lekcja i trzeba patrzeć przed siebie. Pracować, żeby wrócić jak najszybciej. Mówiono mi, że potrwa to rok, wróciłem po dziewięciu miesiącach. Pracowałem w domu z fizjoterapeutami klubu, a w centrum treningowym miałem dwie sesje dziennie. Wykorzystałem ten czas z rodziną, urodziła mi się córka. To był pierwszy mecz, w którym wszedłem na boisko z nią (przeciwko Galo)." - powiedział Matías Viña i dodał.

"Wykorzystałem ten czas, który piłka często nam zabiera, bo dużo podróżujemy, często nas nie ma w domu. Oczywiście byłem blisko drużyny, chodziłem na treningi, bywałem na meczach na Maracanie. Chciałem być częścią meczów, ale zacząłem doceniać te chwile. Po raz pierwszy zobaczyłem, jak moja córka chodzi, to był dzień meczu wyjazdowego. Pomyślałem: "Kurczę, mógłbym być teraz na meczu i przegapiłbym to". Dlatego jestem wdzięczny za ten moment, który kontuzja mi dała." - powiedział Matías Viña.

Matías Viña grał do 86. minuty, a Flamengo zdołało pokonać trudności wynikające z twardej defensywy Atlético Mineiro i zdobyło zwycięskiego gola po rzucie wolnym. Léo Ortiz skierował piłkę głową do siatki w 74. minucie.

"Zwycięstwo dawało nam pozycję lidera, ale podchodzimy do tego krok po kroku. Mecz był bardzo zamknięty, ale dużo nad tym pracowaliśmy. Mieliśmy stały fragment, mamy dobrych zawodników do gry głową. Takie mecze otwierają się właśnie po stałych fragmentach. W poprzednim meczu strzelił Léo Pereira, dziś Léo Ortiz." - skomentował Urugwajczyk.

W nocy z czwartku na piątek Flamengo ponownie zmierzy się z Atlético Mineiro, tym razem w ramach Copa do Brasil. Pierwszy mecz 1/8 finału odbędzie się na stadionie Maracanã. Prawdopodobnie Filipe Luís dokona kilku zmian w składzie. Po dużym obciążeniu w ostatnich spotkaniach Matías Viña będzie jednym z zawodników, których stan zostanie oceniony. Trener liczy na powrót Alexa Sandro i Ayrtona Lucasa - obaj lewi obrońcy są obecnie kontuzjowani.

"Zarządzanie należy do Filipe. To on decyduje, kogo wystawić. Wszyscy są gotowi. Ja, szczerze mówiąc, nie byłem gotowy na 90 minut. Dałem z siebie wszystko, żeby móc zagrać. Ale wszyscy są przygotowani, by walczyć o zwycięstwo, niezależnie od rozgrywek." - zakończył Matías Viña.

iconautor: MentiX

icon 29.07.2025

icon09:37

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy