Viña może rozwiązać problem na lewej obronie
Z jednej strony zwycięstwo 2:1 nad Red Bull Bragantino mogło być pożegnaniem z Wesleyem, który jest blisko przejścia do Romy, z drugiej dało Flamengo nową nadzieję na lewej obronie, która od dawna sprawia problemy z powodu kontuzji Alexa Sandro i Ayrtona Lucasa.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Matías Viña wszedł na boisko w 61. minucie i odmienił mecz rozegrany w nocy ze środy na czwartek w Bragança Paulista. Wspólnie z Giorgianem de Arrascaetą rozegrał akcję, która zakończyła się faulem i pierwszym golem, a później rozpoczął kolejną bramkową akcję efektownym rajdem. Był to dopiero jego czwarty mecz w tym sezonie - Urugwajczyk wrócił po 10 miesiącach przerwy spowodowanej poważną kontuzją. Za ten występ zebrał sporo pochwał, między innymi od byłego lewego obrońcy Filipe Luísa.
"Chciałem wystawić go w pierwszym składzie, taki był mój plan. Rozmawiałem nawet z Arrascaetą przed meczem i powiedziałem mu, że gdybym zaczął z Viñą, musiałbym go zdjąć po 60 minutach. Bo to zawodnik, który jak mówiłem ostatnio od 10 miesięcy nie zagrał pełnych 90 minut. Dlatego wolałem wprowadzić go po przerwie, kiedy mecz był bardziej otwarty i można było lepiej wykorzystać jego ofensywny potencjał. Ale szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że wejdzie i aż tak zdominuje grę po tak długiej przerwie. Bardzo się cieszę z jego występu, ale to nie jest przypadek. Wystarczy popatrzeć, jak trenuje, jak się rozgrzewa, jak się przygotowuje, zawsze pierwszy, po treningu schodzi wykończony. Futbol oddaje to, co w niego wkładasz." - powiedział trener Filipe Luís.
Alex Sandro wciąż leczy kontuzję lewego uda, a Ayrton Lucas wraca do zdrowia po głębokim rozcięciu na lewej łydce. Obaj są przygotowywani do powrotu w przyszłym tygodniu, na mecz z Atlético Mineiro w Copa do Brasil. Do tego czasu Matías Viña pokazał jednak, że może być realnym rozwiązaniem, bez konieczności przesuwania Guillermo Vareli na lewą stronę. A nawet, że może powalczyć o miejsce w wyjściowym składzie po powrocie konkurentów.
Matías Viña został kupiony w styczniu zeszłego roku z Romy za 8 milionów euro, ale jak dotąd nie udało mu się zbudować dłuższej serii występów. W zeszłym tygodniu sam poprosił o możliwość gry w sparingu drużyny U-20 przeciwko Bayerowi Leverkusen na stadionie w Gávea, żeby złapać więcej rytmu meczowego.
Łącznie w koszulce Rubro-Negro ma na koncie 26 meczów, jednego gola i dwie asysty. Przeciwko Red Bull Bragantino przez 34 minuty miał 32 kontakty z piłką, zaliczył dwa udane dryblingi, 79% celności podań i wygrał cztery z pięciu pojedynków.