Viña powinien dodać siłę ofensywną i spójność w defensywie

Rozmiar tekstu: A A A

Po zakontraktowaniu przez Flamengo, Matías Viña przybył do Stanów Zjednoczonych, aby dołączyć do zespołu dowodzonego przez trenera Tite. Jednak kibice będą musieli uzbroić się w trochę cierpliwości, aby zobaczyć urugwajskiego zawodnika w koszulce Mais Querido na boisku.

Zawodnik stwierdził, że dobrze wraca do zdrowia po kontuzji więzadła przyśrodkowego prawego kolana. Adaptacja nie powinna stanowić problemu, gdyż lewy obrońca ma trzech rodaków w zespole i już wcześniej występował w Brazylii.

W Rubro-Negro, Matías Viña został wybrany, aby zastąpić Filipe Luísa, który zakończył piłkarską karierę pod koniec 2023 roku. W 2024 roku, zawodnik będzie rywalizować o miejsce w podstawowym składzie z Ayrtonem Lucasm, który był starterem na lewej obronie w minionym sezonie.

Mimo że nie odniósł sukcesu w Europie, Urugwajczyk pozostawił po sobie bardzo pozytywne wrażenia, opuszczając Palmeiras. Oprócz potencjału w konstruowaniu akcji, lewy obrońca charakteryzuje się silnym wejściem w pole karne i precyzją w dośrodkowaniach.

W czasie swojego pobytu w Brazylii, Matías Viña udowodnił także, że jest szybkim graczem na lewej stronie, ale jego mocną stroną jest także. Przez około półtora roku gry w barwach Verdão, Urugwajczyk zdobył pięć goli i zanotował dziesięć asyst.

Mimo że nominalnie jest lewym obrońcą, nowy nabytek Flamengo już kilkakrotnie występował również jako środkowy obrońca, głównie w barwach Nacionalu i reprezentacji Urugwaju. Dwudziestosześcioletni zawodnik może być improwizowany przez trenera Tite w przypadku potrzeby.

W 2019 roku Matías Viña został nawet wybrany najlepszym zawodnikiem Primera División Uruguaya podczas 47. triumfu Albos w kraju. Z umową do grudnia 2028 roku, piłkarz przychodzi, aby objąć rolę idola Flamengo, zapełnić lukę i być rozwiązaniem na dłuższą metę.

iconautor: MentiX

icon 26.01.2024

icon11:37

iconźródło: lance.com.br

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy