Vitinho może stracić miejsce na lewym skrzydle
Dwa miesiące temu, Flamengo ogłosiło zakontraktowanie Vitinho z CSKA za kwotę 10 mln euro, jest najwyższym transferem w historii klubu. Zawodnik przychodził, aby zastąpić Viníciusa Júniora, który został sprzedany do Realu Madryt, ale jednak wciąż nie może się zazębić w koszulce Rubro-Negro i po kolejnych słabych występach może stracić swoje miejsce na lewym skrzydle.
Vitinho, który po raz pierwszy został wygwizdany będąc zmieniony w meczu z Ceará, wrócił do brazylijskiego futbolu po dwóch latach i wciąż dostosowuje się do stylu gry Flamengo.
Prezentując różny styl gry od Viníciusa Júniora, były piłkarz CSKA do tej pory zdobył tylko jedną bramkę oraz nie zaliczył żadnej asysty w dotychczasowych 15 występach w koszulce klubu z Gávea.
W ten sposób wątpliwości co do lewego skrzydła w zespole dalej trwają. Przeciwko Atlético Mineiro, swoją nową szanse dostał Matheus Sávio, który zagrał przeciętnie. W drugiej połowie trener Maurício Barbieri wpuścił na boisko Vitinho, który jednak po 36 minutach gry został zastąpiony przez Marlosa Moreno.
Matheus Sávio był starterem w meczach Botafogo i Santosowi, ale później stracił grunt, a w niektórych spotkaniach nawet nie znajdował się w kadrze meczowej. Z kolei Marlos, który przybył na początku tego roku, miał kilka okazji, ale też nie zrobił różnicy.
W środowym rewanżowym spotkanie przeciwko Corinthians, Flamengo potrzebuje zwycięstwa, aby awansować do finału Copa do Brasil, także może to być nowa szansa dla Vitinho, aby pokazać, że oprócz zrealizowania marzenia gry w koszulce Rubro-Negro, może być także pomocny w zdobywaniu trofeów.