Wallace Yan dojrzewa we Flamengo, zyskuje uznanie Leonardo Jardim i otrzymuje "przepowiednię" od Bapa: Odpali
Przyjście Leonardo Jardim rozbudziło we Flamengo oczekiwania, że Wallace Yan w końcu rozwinie skrzydła. Przynajmniej taki jest zamysł Rubro-Negro, którzy obecnie widzą w młodym zawodniku bezpośredniego zmiennika Pedro. Brak transferu środkowego napastnika w pierwszym oknie transferowym w 2026 roku ma związek z planem, by dać więcej minut 21-latkowi.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Leonardo Jardim już publicznie chwalił Wallace Yana i dał do zrozumienia, że zamierza częściej na niego stawiać. Wewnętrznie trener podtrzymał to stanowisko w rozmowach z działaczami. Napastnik ma profil pasujący do modelu gry Portugalczyka, który chce poprawić przejście do ataku Flamengo. Szybkość młodego zawodnika jest jednym z kluczowych atutów w tym aspekcie.
Szkoleniowiec porównał styl Wallace Yana do Bruno Henrique i uważa, że w kadrze jest niewielu zawodników o podobnych cechach. Leonardo Jardim rozmawiał już bezpośrednio z napastnikiem o planach wobec niego, a przerwa reprezentacyjna może pomóc w ich realizacji. Na razie Wallace Yan wystąpił pod wodzą portugalskiego szkoleniowca tylko w dwóch meczach, wchodząc na końcówki. Opóźnienie w częstszym wykorzystywaniu wynikało z małej liczby minut w 2026 roku oraz braku rytmu meczowego.
We Flamengo zauważają dojrzewanie Wallace Yana, które ma pomóc mu wykorzystać szansę. Pracuje nad przygotowaniem mentalnym i wykazuje większe skupienie na co dzień.
Nie tylko trener wierzy w Wallace Yana. Luiz Eduardo Baptista był kluczowy w zatrzymaniu młodego zawodnika w klubie. W styczniu Departament Piłki Nożnej był bliski sprzedaży młodego piłkarza do Red Bull Bragantino, ale prezydent zablokował transakcję, nie zaakceptował warunków płatności i wierzy, że napastnik może się jeszcze rozwinąć we Flamengo.
"Myślę, że w tym roku Wallace Yan odpali. Może grać na każdej pozycji w ataku, jest szybki i wytrzymały. Jeśli sprowadzasz zawodników, których domagają się kibice w imię natychmiastowych efektów, blokujesz rozwój młodych z sektora młodzieżowego. Każdy dojrzewa w swoim tempie. Flamengo nie musi już sprzedawać, by zarabiać. Być może damy więcej czasu młodym, żeby eksplodowali właśnie tutaj." - powiedział Bap w wywiadzie dla "Mengocast", podcastu Flamengo TV.
Ponieważ Flamengo wierzy, że Wallace Yan będzie ważnym graczem w 2026 roku, nie panikowało też w poszukiwaniach środkowego napastnika, to główna luka po pierwszym oknie transferowym. Rubro-Negro rozważali takich graczy jak Kaio Jorge czy Richarlison, ale wycofali się po dużej inwestycji w transfer Lucasa Paquetá, który został sprowadzony za 42 mln euro.
"Żaden klub w Brazylii ani Ameryce Południowej nie dokonał w ostatnich dziewięciu miesiącach takich transferów, pod względem liczby i jakości, jak my. Postawiliśmy na młodszych zawodników, z niską historią kontuzji, którzy podnoszą poziom kadry. Flamengo nie kupuje "jakiegoś" piłkarza, tylko "tego konkretnego". Gdy masz jasno określony cel, cena rośnie, bo rynek zaczyna to rozumieć. Staramy się minimalizować błędy w doborze profilu zawodników, ucząc się na wcześniejszych pomyłkach. Często jednak taki gracz nie jest dostępny wtedy, kiedy go potrzebujesz." - wyjaśnił Luiz Eduardo Baptista.
"Nie idziemy do sklepu po koszulkę i nie wracamy ze spodniami tylko dlatego, że były w promocji. Staramy się sprowadzać zawodników idealnie dopasowanych do zespołu. Na każdą pozycję potrzebujemy dwóch piłkarzy, nie licząc nieprzewidzianych problemów. Muszą to być gracze gotowi walczyć o wszystko przez pełne 90 minut. Zawsze planujemy z wyprzedzeniem. To nie tak, że mieliśmy słabe okno transferowe. Trzeba mieć pieniądze i dokładnie wiedzieć, czego się chce. Ilu topowych napastników na świecie jest dostępnych dla nas? Ten, którego chcemy, kosztuje od 32 do 40 milionów euro i to, by być zmiennikiem Pedro. To kwestia zarządzania kadrą. Nie kupujemy już pojedynczych elementów." - podsumował prezydent.