Zero błędów i sprawdzeni zawodnicy: poznaj zmianę w profilu transferowym Flamengo

Rozmiar tekstu: A A A

Flamengo zamknął okno transferowe, sprowadzając wzmocnienia uznawane za priorytetowe, ale wciąż bez środkowego napastnika. Decyzja o niepozyskiwaniu konkurenta dla Pedro wynika z jasno określonego profilu poszukiwanych zawodników. Ten model będzie nadal obowiązywał zarząd w połowie roku. Plan zakłada "zero błędów" i unikanie ryzykownych transferów na tym etapie.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Nie oznacza to jednak, że Flamengo nie próbowało. Rubro-Negro składali oferty za Kaio Jorge i rozpoczęli rozmowy z takimi graczami jak Taty Castellanos i Richarlison, którzy nie chcieli grać w Brazylii. Strategia polegała na celowaniu w bardziej oczywiste nazwiska na rynku, uznając, że sprawdzeni zawodnicy mają większe szanse na sukces w silnym i wartościowym składzie.

"Flamengo nie kontraktuje jakiegoś zawodnika, tylko tego konkretnego zawodnika." - powiedział Luiz Eduardo Baptista.

Ograniczone środki po transferze Lucasa Paquety przyczyniły się do tego, że Flamengo nie było w stanie doprowadzić takich operacji do końca. Teraz uwaga skupi się na drugim oknie transferowym, które potrwa od 20 lipca do 11 września. Rubro-Negro wiedzą już, że muszą poszukać środkowego napastnika, a być może także skrzydłowego, w zależności od sytuacji na rynku. Oczywiście konieczne będzie też uzupełnienie ewentualnych ubytków w kadrze.

Profil transferowy zmienił się po problemach z ubiegłego roku. W 2025 José Boto znajdował się momentami pod dużą presją, m.in. przy niemal sfinalizowanym transferze Mikeya Johnstona, który został zablokowany przez prezydenta Luiza Eduardo Baptistę. Krytykowano również sprowadzenie Juninho na początku roku. Dlatego Departament Piłki Nożnej zmienił sposób poszukiwania zawodników.

Portugalczyk dołączył do klubu jako specjalista od scoutingu i zapowiadał przebudowę tego działu, aby zróżnicować podejście Flamengo do rynku transferowego. Z takim założeniem klub rozpoczął zimowe i letnie okna transferowe. Jednak w obliczu kontrowersji, większych możliwości finansowych i presji ze strony władz podejście to z czasem się zmieniło na rzecz bardziej medialnych i kosztownych wzmocnień. W pierwszym oknie pod wodzą Luiza Eduardo Baptisty wydano 30 mln reali, natomiast w ostatnim ponad 330 mln.

W lutowym wywiadzie José Boto wyjaśnił tę zmianę. Obecnie dział scoutingu jest postrzegany jako ważniejszy przy wyszukiwaniu talentów do drużyn młodzieżowych, które również przechodzą reformę, niż do pierwszego zespołu.

"Kiedy przyszedłem, sytuacja finansowa wymuszała inny typ transferów, bardziej oparty na scoutingu. Po restrukturyzacji finansowej przeprowadzonej przez prezydenta możemy sobie pozwolić na bardziej agresywne okna transferowe, w których scouting nie jest aż tak potrzebny. Nikt nie potrzebuje scoutingu, żeby sprowadzić Lucasa Paquetę. Klub wszedł na inny poziom. To nie znaczy, że nie będziemy sprowadzać mniej znanych zawodników. Andrew nie jest szczególnie rozpoznawalny, Vitão już tak, ale to piłkarz, którego znałem od lat." - powiedział dyrektor techniczny.

Priorytetami Flamengo w tym sezonie było zdecydowane wejście na rynek transferowy, aby uzupełnić braki oraz obniżyć średnią wieku zespołu z myślą o przyszłości. Kadra została budowana w oparciu o 22 zawodników mogących uchodzić za podstawowych, po dwóch na każdą pozycję. W przypadku środkowego napastnika nie udało się tego osiągnąć, ale Wallace Yan pozostał w klubie i może jeszcze odzyskać swoją pozycję.

"Żaden klub w Brazylii ani w Ameryce Południowej nie dokonał tylu i tak jakościowych transferów jak my w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy. Staraliśmy się sprowadzać młodszych zawodników z minimalną historią kontuzji, którzy podniosą poziom drużyny. Flamengo nie kontraktuje jakiegoś zawodnika, tylko konkretnego. Gdy masz jasno określony cel, cena rośnie, bo rynek rozumie, jak działasz. Staramy się jak najmniej mylić w doborze profilu, ucząc się na błędach. Często jednak taki zawodnik nie jest dostępny w momencie, gdy go potrzebujesz. To nie jest tak, że mieliśmy słabe okno transferowe. Trzeba mieć pieniądze i dokładnie wiedzieć, czego się chce. Ilu topowych środkowych napastników na świecie jest dostępnych dla nas? Taki napastnik kosztuje od 32 do 40 milionów euro, a miałby być zmiennikiem dla Pedro. To kwestia zarządzania kadrą. Nie sprowadzamy już pojedynczych elementów." - powiedział Luiz Eduardo Baptista.

iconautor: Anusz

icon 30.03.2026

icon10:54

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy